Back

Kibicowanie, które łączy pokolenia – rozmowa z Marzeną i Natalią| KOBIETY POLONII

Kibicowanie, które łączy pokolenia – rozmowa z Marzeną i Natalią| KOBIETY POLONII

W kampanii „Kobiety Polonii” oddajemy głos bohaterkom, które tworzą wyjątkową tkankę naszego Klubu — piłkarkom, pracowniczkom, partnerkom zawodników, ale także kibickom, bez których trybuny na K6 nie miałyby swojego charakteru. Dziś przedstawiamy historię szczególną, bo pisaną dwoma głosami i dwoma pokoleniami.
Marzena i Natalia to duet, który doskonale pokazuje, czym dla wielu osób jest Polonia Warszawa: tradycją, emocjami i pasją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Ich droga na stadion zaczęła się w zupełnie różnych momentach życia, ale prowadziła w to samo miejsce — na trybuny przy Konwiktorskiej 6, gdzie od lat wspólnie przeżywają radości, wzruszenia i kibicowską codzienność To opowieść o emocjach, rodzinnej tradycji i kibicowaniu, które naprawdę łączy ludzi. Zapraszamy do poznania Marzeny i Natalii — kobiet, które tworzą klimat Polonii Warszawa nie tylko z trybun, ale przede wszystkim z serca.

Opowiedzcie proszę jaka jest Wasza historia z Polonią, kto kogo „zaraził” kibicowaniem? To była pasja przekazana z matki na córkę czy z córki na matkę?

Marzena: Klasycznie! Z matki na córkę, Natalia chodzi na mecze od urodzenia, tak naprawdę od momentu jak jeszcze była w brzuchu. Jak się urodziła to pamiętam, że woziliśmy ją w wózku na Trybunie Kamiennej. W moim domu sport zawsze był obecny, tata zawsze nas zachęcał do sportu, ja sama grałam przez chwilę w siatkówkę. Jak poznałam tatę Natalii, który chodził na Polonię, sama też się wkręciłam, mimo że mąż nie bardzo chciał mnie zabierać bo wtedy zdarzały się niebezpieczne sytuacje na stadionach, ja się mu postawiłam, uparłam się i zaczęłam chodzić. Pamiętam to jak dziś przyszliśmy na mecz z Lechem Poznań, był kwiecień, prawie 30 lat temu. Weszłam na Trybunę Główną, ten stadion wyglądał zupełnie inaczej niż teraz, ale gdy poczułam zapach murawy… to była miłość można powiedzieć od pierwszego zapachu murawy.

Natalia, a ty od małego chciałaś przychodzić z mamą?

Pamiętam, że jeździłam na niektóre mecze tylko z tatą bo mama siedziała przez chwilę w domu z moją młodszą siostrą.

A wiecie skąd u Was wzięła się taka pasja do kibicowania?

Natalia: U mnie to wyssane z mlekiem matki. Więc odpowiedź jest prosta.

Marzena: Ja zawsze oglądałam mecze z tatą i jakoś ten sport przed telewizją zawsze był ze mną, ale jak poznałam męża i dowiedziałam się, że on chodzi na mecze na żywo, to też zaczęłam chodzić.

Najlepsze Wasze wspomnienie związane dotychczas z Polonią?

Natalia: Dla mnie to zdecydowanie mecz z Legionovią o awans do 2. Ligi , bez dwóch zdań, byłam wtedy na Trybunie Kamiennej, nie wierzyłam w to jak padł gol na 3:2, po nim po prostu usiadłam i rozpłakałam się ze szczęścia, emocje totalnie puściły.

Marzena: Ja tego meczu kompletnie nie pamiętam, zbyt duży ładunek emocji, natomiast bardzo mocno przeżywałam mecz z Radunią Stężyca jeszcze w 2. lidze gdy też odwróciliśmy losy spotkania w ostatnich minutach. Bardzo dobrze wspominam oczywiście Mistrzostwo Polski w 2000 roku, byłam wtedy na trybunie, mam zdjęcia jak wszyscy wskoczyliśmy na murawę, jeszcze z Mariuszem Pawlakiem wtedy w składzie Polonii. Przepiękne wspomnienia, pełny stadion, tłumy ludzi.

Czy jesteście w stanie określić dlaczego mówi się, ze Polonia to coś więcej niż Klub?

Na Polonii jest bardzo rodzinna i przyjacielska atmosfera, wszyscy się dobrze znają. Były takie czasy kiedy Polonii miała słabsze wyniki, była w niższych ligach to i tak przychodziliśmy tutaj żeby spotkać się ze znajomymi.

Czy z waszej perspektywy stadion, trybuny to dobre miejsce dla kobiet?

My się tu bardzo dobrze czujemy, nie wyobrażamy sobie żeby nie być osobiście na meczu! Na trybunach liczy się jedno: pasja – a ta nie zna podziału na płeć. Kobiety kibicują z ogromnym zaangażowaniem, tworzą rodzinny klimat, często zabierają na mecze swoje dzieci i budują pozytywną kulturę wspólnego przeżywania sportu i emocji.

Chcemy obalić stereotypy, że na trybunach jest niebezpiecznie – jak kibicuje się na Polonii?

Na Polonii jest bezpiecznie, jest super atmosfera! Kobiety czują się tu dobrze, powinno nas być tu jeszcze więcej. Zapraszamy serdecznie wszystkie kobiety na K6!

Jak teraz rozmawiamy, jesteście w naszych koszulkach meczowych, jakie towarzyszą wam emocje gdy te koszulki zakładacie?

Barwy to podstawa! Bez tego nie da się funkcjonować, herb Polonii na sercu to największa duma! Dużo lepiej kibicuje się w barwach. To nie jest zwykła koszulka meczowa. Za każdym razem, gdy ją zakładamy, wraca świadomość, że jesteśmy częścią czegoś większego — bogatej historii, społeczności i pasji, która łączy ludzi.