W ramach kampanii „Kobiety Polonii” przedstawiamy osoby, które współtworzą codzienność naszego Klubu — często po cichu, z ogromnym zaangażowaniem i bez których Polonia Warszawa nie wyglądałaby tak samo. Jedną z takich postaci jest pani Iwona, od lat kojarzona z kultowym miejscem, jakim jest nasz bar Czarna Koszula. To właśnie tam każdego dnia powstaje wyjątkowa atmosfera, którą doceniają zawodnicy, kibice, pracownicy i goście z całej Polski, a także turyści zza granicy.
Pani Iwona od lat buduje unikatowy klimat tego miejsca — pełnego wspomnień, anegdot, rodzinnego ciepła i miłości do Polonii. Jej historia pokazuje, że czasem z pozoru przypadkowe decyzje stają się początkiem czegoś znacznie większego: wieloletniej pasji, relacji i pracy, która stała się częścią życia całej rodziny.
Zapraszamy do przeczytania rozmowy z kobietą, która zna Polonię od kuchni — dosłownie i w przenośni.
Jest z nami p. Iwona – kobieta, którą myślę każdy na Polonii zna, dbająca na co dzień o ognisko domowe, atmosferę, klimat w naszym kultowym barze – Czarnej Koszuli witamy serdecznie!
-Dzień dobry, witam wszystkich,
Zaczynając od początku czy pamięta Pani kiedy pierwszy raz znalazła się Pani na K6?
To było chyba wtedy, kiedy zaczęłam zawozić synów na treningi do tutejszej akademii, na pewno wcześniej też zdarzało mi się bywać, ale dzięki treningom synów zdarzało się to bardziej regularnie.
Aktualnie tak jak wspominaliśmy jest Pani kojarzona głównie z miejscem jakim jest Czarna Koszula – czy jest Pani w stanie powiedzieć kiedy ten „epizod gastronomiczny” się rozpoczął?
P. Iwona: Właśnie nie mogę sobie przypomnieć dokładnie (tutaj do rozmowy dołącza p. Tomek).
P. Tomek -To był czysty przypadek. Przed którymś z meczów ówczesny Dyrektor Klubu Daniel Purzycki spytał się czy nie zrobimy na meczu cateringu. Od tamtego momentu współpracowaliśmy i zapewnialiśmy catering przy okazji meczów na Polonii a po 2-3 latach zaczęliśmy oficjalnie prowadzić Czarną Koszule jako bar. Wcześniej w tym miejscu znajdowały się inne bary o nazwach Remis/ Kowboj – były to bary polonijne, ale takiego charakteru jak teraz nabrał później po naszym przejęciu zarządzania lokalem. Myślę, że narodziny Czarnej Koszuli możemy datować w okolicach remontu budynku głównego mniej więcej w 2004/2005 roku. Z czasem Klub zwrócił się do nas z propozycją przejęcia zarządzania kawiarnią bo byliśmy już kojarzeni ze stoisk gastronomicznych, które zapewnialiśmy na meczach.

P. Iwono czy przesadą jest stwierdzenie że to jest aktualnie Pani drugi dom?
Zupełnie nie. Ja bym powiedziała, że to jest nawet pierwszy dom, ta granica się zatarła przez te lata, spędzamy tu dużo czasu z mężem, synami, teraz z wnuczką, także na pewno jest to dla mnie miejsce wyjątkowe.
Czy są sekcje sportowe, które najbardziej Pani wspiera, dopinguje?
Czarną Koszule odwiedzają tak naprawdę zawodnicy i osoby związane ze wszystkimi sekcjami na Polonii – wszyscy są tu mile widziani i z każdym zawsze zamieni się słowo. Ja największym sentymentem darzę piłkę nożną i koszykówkę.
W naszym Klubie działo się przez te lata sporo, emocji, bywały momenty trudne, bywały momenty sukcesów, Pani była tego wszystkiego świadkiem jak do tego Pani podchodzi do tych wszystkich wspomnień z tym miejscem?
Nie oceniam dokonań zespołów, czy odnosili sukcesy czy porażki na pewno zawsze dopingowałam i wspierałam, chciałam żeby naszym drużynom szło jak najlepiej. Póki jest piłka w grze wszystko może się zdarzyć. Na pewno aktualne jest hasło POLONIA NIGDY NIE ZGINIE, nawet po naszym spadku z Ekstraklasy w 2013 roku wiedziałem, że ten klub przetrwa bo w swojej historii nie raz przeżywał ciężkie chwile i zawsze się podnosił.
Czy mogłaby Pani podzielić się jakąś anegdotą związaną z tym miejscem?
Pamiętam, że w trakcie naszego ostatniego jak dotąd pobytu w Ekstraklasie organizowaliśmy z zewnętrzną firmą cateringową na zlecenie Klubu wspólne obiady dla zawodników, które spożywali w Czarnej Koszuli. Sentymentem darzę Radka Majdana z czasów jego gry czy późniejszej pracy w Polonii. Zdarzało mi się przygotowywać obiady trenerowi Leszkowi Ojrzyńskiemu. Nie będę wymieniała nazwisk, ale niektórzy byli zawodnicy Polonii potrafili w tajemnicy zjeść naszą kultową kiełbasę przed meczem bo tak im smakowała, ale to było dawno. Ogólnie mam w większości pozytywne wspomnienia – do dziś byli zawodnicy odwiedzają nasz bar. Tym bardziej zapraszamy do niego naszych kibiców bo można w nim ich często spotkać i porozmawiać z ciekawymi osobami ze świata sportu.
Nawet sytuacja na świeżo z dzisiaj, przyszli trenerzy ze sztabu do nas, zobaczył ich Trener Pawlak pytając – a co Wy nie macie swojej kawy? Odpowiedzieli „Mamy, ale u p. Iwonki jest najlepsza” – dlatego nie robią jej u siebie w sztabie tylko przychodzą tutaj.

Co buduje Pani zdaniem klimat Czarnej Koszuli?
Eksponaty, pamiątkowe zdjęcia, które można tu znaleźć, ale również otwartość, rodzinna atmosfera. Nie we wszystkich klubach jest taka sytuacja, że można wejść, spotkać piłkarza, zrobić sobie zdjęcie, wziąć autograf, w innych klubach piłkarze czy sztab są bardziej niedostępni, a u nas praktycznie zawsze przychodząc do Klubu można kogoś spotkać z drużyny i chwilę porozmawiać, oczywiście w granicach rozsądku nie przeszkadzając im w obowiązkach związanych z treningiem.
Nie możemy nie poruszyć tematu słynnej stadionowej giętej, która zdobyła nagrodę SZAMY SEZONU przyznaną przez Betclic 1. Ligę. Jaki jest jej sekret czy może Pani uchylić rąbka tajemnicy?
Tak, ale ta stadionowa gięta, nasza kiełbasa od lat jest taka sama. Kiedyś może nie było rankingów jak teraz, nie było o tym głośno w mediach, ale w rozmowach kuluarowych wiele osób zwracało uwagę, że bardzo im smakuje. Wiele osób z PZPN-u przychodziło do nas przed meczem, za czasów Ekstraklasy, mówiąc, że musi zjeść kiełbaskę, pamiętam że fanem giętej był np. p. Zdzisław Kręcina, który nie wyobrażał sobie meczu bez giętej.
Jak obecnie wygląda taki Państwa typowy dzień pracy w tygodniu poprzedzającym mecz domowy?
W tygodniu wiadomo, że do baru przychodzą Klienci, obsługujemy ich na bieżąco. Oprócz tego z racji braku oddzielnego pomieszczenia na stadionie to u nas znajduje się część asortymentu sklepu klubowego wiec zdarza nam się, że zajmujemy się sprzedażą naszych gadżetów czy biletów na mecze. Przygotowanie do samego meczu nie rozpoczynają się w samym dniu meczowym a tak naprawdę tydzień wcześniej. Trzeba wszystko przygotować, zrobić zakupy w zależności od tego jaki czeka nas mecz. Tomek ma swoje obowiązki, ja swoje. Zależy nam żeby zawsze wszystkie produkty były świeże dlatego dostawy pieczywa czy kiełbasy odbywają się w dniu meczu lub dzień przed. W dniu meczu przygotowujemy też catering dla strefy VIP, sędziów, obserwatorów, na pewno łatwo nie jest, bo nie do końca jest miejsce na stadionie i warunki lokalowe, ale staramy sobie radzić z tym co mamy.
Chcieliśmy poruszyć również wątek międzypokoleniowości, Państwa rodzina jest związana z Polonią od lat i nie zanosi się, że to się zmieni patrząc na kolejne pokolenia.
Na pewno jesteśmy rodzinie powiązani z Polonią, od pokoleń, dziadek Tomka kibicował Polonii. Nie spodziewałem się, że aż tak się w to wkręcimy z niewinnego kibicowania stało się to naszym życiem, którym żyjemy dzień w dzień. Ciężko sobie wyobrazić życie bez Polonii. Bywały w tej pracy momenty ciężkie, ale mimo wszystko pamiętamy więcej pozytywów. Najbardziej w kość daje stadionowa infrastruktura, czasami są problemy z prądem to wszystko utrudnia logistykę. Z tego miejsca chcemy przekazać wiadomość dla Kibiców, że cały czas szukamy ludzi do pracy przy naszej strefie gastronomicznej w dniu meczu, jeżeli jest ktoś chętny niech zgłosi się do nas, jesteśmy w Czarnej Koszuli praktycznie przez cały tydzień. Przy tej okazji będzie można przeżyć mecz z nieco innej perspektywy gastronomicznej a nie kibicowskiej.
Na koniec, dlaczego warto odwiedzić Czarną Koszulę?
Na pewno ze względu na klimat, zarówno kibice z innych klubów w Polsce, ale również zza granicy – turyści bardzo to doceniają. Dodatkowo mamy w ofercie wiele piw, w tym kraftowe, różne przekąski. Zapraszamy niezmiennie wszystkich bardzo serdecznie zarówno młodszych jak i nieco starszych.
Dziękujemy za rozmowę i do zobaczenia!











