Cofnij

Bez punktów w Rzeszowie

I Drużyna

5 IX 2026

Bez punktów w Rzeszowie

Polonia Warszawa w 7. Kolejce udały się do Rzeszowa by rywalizować z tamtejszą Stalą. Choć to „Czarne Koszule” jako pierwsze zagroziły bramce gospodarzy po dośrodkowaniu Ilkaya Durmusa, z upływem minut inicjatywę zaczęła przejmować Stal. Gospodarze byli groźniejsi w ofensywie, częściej dochodzili do sytuacji podbramkowych i skutecznie wykorzystywali swoje okazje pomimo że mieli znacznie mniejsze posiadanie piłki.
Już w 9. minucie Stal objęła prowadzenie po kapitalnym strzale Gossa w samo okienko, na który Mateusz Jeleń nie miał szans zareagować. Polonia próbowała odpowiedzieć akcjami Durmusa i Terpiłowskiego, a w 14. minucie Budnicki wprawdzie umieścił piłkę w siatce, jednak gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej. Warszawianom brakowało jednak dokładności w decydujących momentach, a kolejne próby kończyły się niecelnymi podaniami lub stratami.
Końcówka pierwszej połowy należała już do gospodarzy. Stal regularnie naciskała, wywalczyła kilka rzutów rożnych i utrzymywała Polonię na własnej połowie. W 40. minucie Wojciech Brzęk podwyższył prowadzenie efektownym strzałem z 16 metra, ustalając wynik pierwszej części spotkania na 2:0. Polonia próbowała jeszcze odpowiedzieć, a bliski zdobycia kontaktowej bramki był Budnicki, którego uderzenie w 44. minucie minimalnie minęło bramkę Marka Kozioła.
Po 45 minutach Polonia miała przed sobą trudne zadanie. Warszawianie musieli poprawić skuteczność w ataku i ograniczyć liczbę groźnych sytuacji kreowanych przez Stal, jeśli chcieli wrócić do walki o punkty w drugiej połowie.

Druga połowa przyniosła zdecydowanie lepszą grę Polonii Warszawa, która po słabych pierwszych 45 minutach ruszyła do odrabiania strat. Choć tuż po przerwie to Stal stworzyła sobie groźniejsze sytuacje, a Mateusz Jeleń musiał ratować zespół po strzale głową Wojciecha Brzęka, warszawianie stopniowo przejmowali inicjatywę. Kluczowe okazały się zmiany przeprowadzone przez sztab Polonii. W 58. minucie Antoni Kapusta, chwilę wcześniej wprowadzony na boisko, świetnie obsłużył Ilkaya Durmusa, a ten pewnym strzałem zdobył kontaktową bramkę i przywrócił Polonistów do walki o punkty.
Po zdobytym golu Polonia coraz częściej gościła pod bramką Marka Kozioła. Aktywni byli Simon Skrabb, Robert Dadok oraz Sebastian Kowalczyk, którzy szukali okazji do wyrównania. Warszawianie wywalczyli kilka rzutów rożnych i stwarzali zagrożenie dośrodkowaniami, jednak defensywa Stali długo skutecznie odpierała kolejne ataki. Gospodarze również nie rezygnowali z kontrataków, a najlepszą okazję do podwyższenia wyniku miał Kacper Masiak, któremu zabrakło zaledwie centymetrów do pokonania Jelenia.
W końcówce Polonia postawiła wszystko na jedną kartę. Kowalczyk dwukrotnie był bliski szczęścia – najpierw próbował przelobować Kozioła, a już w doliczonym czasie gry znalazł się w doskonałej sytuacji po świetnym podaniu, jednak jego strzał okazał się zbyt lekki. Mimo wyraźnej przewagi i ambitnej pogoni za wynikiem, stołecznej drużynie nie udało się doprowadzić do wyrównania. Po znacznie lepszej drugiej połowie niż pierwszej Polonia musiała uznać wyższość Stali Rzeszów, przegrywając 1:2.

Polonia Warszawa: Jeleń – Ólafsson (69. Vega), Marcjanik, Budnicki, Terpiłowski (83. Paszkowski) – Gnaase (C), Kuusk (56. Kapusta), Durmus, Skrabb, Dadok (83. K. Ziółkowski) – Tabara (57. Kowalczyk).
Rezerwa: Sandach – Wojciechowski, Gołoś, Olszewski.
Trener: P. Stokowiec