Nie była to łatwa przepraw, ale zakończona zwycięstwem. Na inaugurację STS Pucharu Polski pokonaliśmy 1:0 Górnik Polkowice.
Mecz z trzecioligowym rywalem był szansą dla zawodników, którzy łapali mniej minut w rozgrywkach ligowych. Choć do przerwy mieliśmy bezbramkowy wynik, to okazji nie brakowało. Swoich sił z dystansu próbował m.in. Paweł Olszewski, a po jego strzałach piłka minimalnie mijała słupek. Okazję na otwarcie wyniku miał również Kacper Kostorz, ale nie trafił z rzutu wolnego. “Kosti” kilkanaście minut później świetnie odnalazł się w polu karnym, ale trafił w poprzeczkę. Rywale natomiast sprawdzali czujność Adriana Sandacha, ale ten nie dał się ani razu pokonać. Do szatni obie ekipy zeszły przy stanie 0:0 i nie można było wskazać wyraźnego faworyta na murawie.
Po zmianie stron nieco zwiększyła się intensywność spotkania. Różnice z pewnością zrobiły zmiany dokonane przez trenera Stokowca, który wpuścił na murawę kluczowych dla zespołu graczy. To właśnie Robert Dadok, który wszedł z ławki, zdobył w samej końcówce gola na wagę zwycięstwa. Pod koniec spotkania zrobiło się gorąco, bo Górnik naciskał, żeby wyrównać. Defensywa Czarnych Koszul stanęła jednak na wysokości zadania i utrzymaliśmy korzystny rezultat do końca.
Górnik Polkowice – Polonia Warszawa 0:1 (0:0)
Polonia: Sandach – Olszewski, Budnicki, Gołoś, Olafsson – Mróz (68′ Skrabb), Wojciechowski (59′ Dadok) – Vega (68′ Durmus), Paszkowski, Kowalczyk (59′ Gnaase) – Kostorz (80′ Tabara)







