Cofnij

Prima Polonia! To nie żart, jesteśmy liderem

I Drużyna

1 IV 2023

Prima Polonia! To nie żart, jesteśmy liderem

Wyniki na innych stadionach ułożyły się na tyle korzystnie, że piłkarze Polonii Warszawa wychodzili na murawę przed meczem z Hutnikiem wiedząc, iż wygrana da im awans na pierwsze miejsce w tabeli. Ta misja okazała się niezwykle trudna, ale dzięki kolejnej bramce Michała Bajdura Czarne Koszule wygrały 1:0. – Rozkręcamy się z meczu na mecz. Jeżeli się nie posypiemy wewnątrz, a na to nie ma szans, zrobimy ten awans – jasno deklaruje Piotr Marciniec, środkowy pomocnik Polonii.

Siedem meczów, pięć zwycięstw i dwa remisy. Talizman Polonii, czyli asystent Rafała Smalca Maciej Wesołowski, wciąż notuje rewelacyjne wyniki występując w roli pierwszego szkoleniowca. Dziś, podobnie jak w Puławach, pierwszy szkoleniowiec mecz oglądał z trybun i zastępował go Wesołowski. To pokłosie czerwonej kartki obejrzanej po spotkaniu z Lechem II. Szczęśliwy asystent znów na pomeczowej konferencji mógł być… szczęśliwy. – Przede wszystkim zagraliśmy rewelacyjnie w obronie, ta liga jest pragmatyczna. Czasami kibice nie są do końca zadowoleni po meczach, ale nie zdają sobie sprawy z tego, że każdy mecz ma swoje fazy. Dzisiaj jesteśmy bardzo zadowoleni – podkreślał.

Spotkanie rozpoczęło się nie najlepiej w naszym wykonaniu. Rywale zaczęli ofensywnie, a nasz zespół gubił się nieco w wyprowadzaniu piłki. Nasze błędy Hutnik mógł wykorzystać już w 2. minucie, kiedy jeden z zawodników rywali wybiegał sam na sam. Po starciu z naszym bramkarzem goście domagali się rzutu karnego, jednak arbiter nie wskazał na wapno. – Należała nam się jedenastka, która ustawiłaby spotkanie – denerwował się szkoleniowiec Hutnik, Bartłomiej Bobla. Im dłużej trwało spotkanie, tym lepiej prezentowała się Polonia, a motorem napędowym naszych akcji był znów Michał Bajdur. Bramka zdobyta przez niego w Puławach dodała mu skrzydeł, co było widoczne. W 40. minucie Polonia rozkręciła się tak bardzo, że rywale mogli tylko bezradnie rozłożyć ręce i wyciągnąć piłkę z siatki. Koronkowa akcja, szybkie wymiany piłki i strzał zewnętrznym podbiciem oddany przez Bajdura to było za dużo dla defensywy i bramkarza Hutnika.

Po przerwie Polonia skupiła się na skutecznym rozbijaniu ataków rywali. W końcówce miała kilka sytuacji, które mogły doprowadzić do podwyższenia prowadzenia, ale wynik pozostał bez zmian. Po spotkaniu z szatni gospodarzy długo dobiegały radosne śpiewy, sławiące awans na pozycję lidera. Godny podkreślenia jest pewny, skuteczny występ w defensywie Jana Majsterka, który musiał w pierwszych minutach spotkania niespodziewanie zastąpić kontuzjowanego Michała Grudniewskiego. „Majster” zaprezentował się jak profesor. – Zagrał naprawdę świetne spotkanie – przyznaje Wesołowski.

– Mamy w końcu te dwa zwycięstwa z rzędu i mam nadzieję, że na tym się nie zatrzymamy. Najważniejsze po zwycięstwie w Puławach było podtrzymanie dobrej formy. Bez tego tamta wygrana poszłaby na marne. Łapiemy rytm, kibice na trybunach też i jedziemy dalej! – podkreśla Marciniec.

Polonia Warszawa – Hutnik Kraków 1:0 (1:0). Gol: Bajdur 40.

Polonia: Lemanowicz – Kowalski-Haberek, Grudniewski (8 Majsterek), Wełna ż – Fadecki (84 Aftyka), Marciniec, Koton, Biedrzycki – Kluska (64 Michalski), Bajdur ż (84 Piątek) – Tomczyk