Cofnij

Krystian Tabara: Ten sezon był najlepszy pod względem liczbowym i piłkarskim

Krystian Tabara: Ten sezon był najlepszy pod względem liczbowym i piłkarskim

Pierwszy wywiad Krystiana Tabary po dołączeniu do Polonii Warszawa. Poznajcie bliżej naszego nowego zawodnika.

– Z nami jest Krystian Tabara, nowy zawodnik Polonii Warszawa. Witaj Krystian!

K.T: Cześć wszystkim, bardzo mi miło.

– Cofnijmy się na chwilę do przeszłości. Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką?

K.T: To były złote czasy piłki. Kiedy zaczynałem, grało wtedy bardzo wielu legendarnych zawodników: Ronaldinho, Kaká, Ronaldo, Beckham. To były też początki Internetu – pierwsze klipy, pierwsze mecze oglądane w telewizji. To wszystko zapoczątkowało moją miłość do tej dyscypliny. Do tego dochodziło wspólne granie z kolegami na osiedlu, a potem pierwsze treningi w zespole w moim rodzinnym mieście, w Orkanie Sochaczew, gdy miałem pięć lat. Pasją zarazili mnie też rodzice, którzy mocno mnie we wszystkim wspierali. I tak już zostało do tej pory.

– Zmieniasz barwy po 9 latach spędzonych w Zniczu Pruszków. Czy po tak długim okresie trudno jest zmienić otoczenie?

K.T: Tak naprawdę dzieli nas nieduża odległość kilometrowa. Z Polonią ścierałem się przez te ostatnie trzy lata dość często. Znam ten klub, znam zawodników. Wszystko okaże się w praniu, ale jestem dobrej myśli. Tak naprawdę Polonia od początku była w mojej głowie. To był kierunek, który chciałem obrać po zakończeniu sezonu. Czekałem na rozwój sytuacji i jestem bardzo szczęśliwy, że ostatecznie tutaj trafiłem. To będzie świetna decyzja.

– A jak wspominasz spotkania przeciwko Polonii Warszawa?

K.T: To były zawsze bardzo wymagające dla nas mecze, które kończyły się różnymi wynikami. Zgadzam się jednak z tym, że zawsze imponowało mi przygotowanie motoryczne Polonii, ich schemat gry oraz wysoka świadomość zawodników.

– Teraz to będzie trochę inna Polonia Warszawa niż ta, którą pamiętasz z zeszłego sezonu, bo w klubie nastąpiło sporo zmian.

K.T: Do zmian podchodzę optymistycznie. Zmiany są potrzebne wszędzie i są rzeczą nieuniknioną. Oczywiście w tym sezonie będziemy walczyć o najwyższe cele – taki jest cel klubu, taki jest cel Polonii i jesteśmy na to gotowi.

– Jak określiłbyś swoją pozycję na boisku? Można odnieść wrażenie, że jesteś wszechstronny. Gdzie czujesz się najlepiej?

K.T: Najlepiej czuję się na prawej stronie – nieważne, czy jako ofensywny pomocnik, czy jako obrońca. Grałem też na pozycji numer dziesięć, a także na dziewiątce. Uważam, że jestem dość uniwersalnym zawodnikiem. Moje warunki motoryczne pozwalają mi grać na wielu pozycjach, piłka mi nie przeszkadza. Podsumowując: nominalnie to ta prawa strona, ale odnajdę się wszędzie.

– Miałeś tam okazję współpracować między innymi z trenerem Mariuszem Misiurą, który dziś prowadzi kluby w Ekstraklasie. Co dała Ci praca z nim i jego warsztat?

K.T: Trener Misiura wprowadził bardzo dużo merytoryki do naszego sposobu grania, nauczył nas wielu nowych rzeczy. Poza tym to bardzo ciepły, miły człowiek, który zawsze wspiera swoich zawodników i obdarza ich dużym zaufaniem. Jestem mu bardzo wdzięczny za to, że mnie tym zaufaniem obdarzył i mogłem mu pomóc w jego karierze, a on w mojej. Do tej pory mamy zresztą kontakt. To trener, który przyszedł i całkowicie odmienił Znicz. Przeprowadził zmianę formacji, sposobu gry i mocno pracował nad naszą mentalnością. Uwypuklił odpowiednie podejście do tego wszystkiego i rozwinął nas jako piłkarzy.

– Czy ta zmiana formacji, o której wspomniałeś, wpłynęła również na Twoją pozycję na boisku?

K.T: Tak, wtedy z pozycji skrzydłowego zostałem przestawiony na prawe wahadło. Później to ewoluowało w taki sposób, że kończyłem sezon grając jako numer dziewięć.

– Sezon 2025/2026 w Zniczu Pruszków określiłbyś mianem swojego najlepszego? Patrząc na to, że naprawdę broniłeś się liczbami.

K.T: Patrząc czysto na liczby – uważam, że tak. Także pod kątem stabilizacji formy w drugiej części sezonu, kiedy dostałem szansę na dłuższe pokazanie się na boisku. Ten sezon był najlepszy pod względem liczbowym i piłkarskim, co miało swoje przełożenie na grę całego zespołu.

– Do startu rozgrywek ligowych został niecały miesiąc. Brakuje Ci już tej adrenaliny, rywalizacji o punkty?

K.T: Tak, to są rzeczy, których nie da się opisać i nie da się ich niczym zastąpić. Bardzo optymistycznie podchodzę do początku sezonu. Nie mogę doczekać się pracy podczas przygotowań, no i oczywiście tego pierwszego meczu. Czekam na tę elektryzującą atmosferę na stadionie Polonii, na trybunach, na Kamiennej. To na pewno będzie wspaniałe przeżycie i wspomnienie.

– W takim razie trzymamy kciuki za nowy sezon i życzymy powodzenia.

K.T: Dziękuję ślicznie, pozdrawiam!