Zaczynał jako zawodnik testowany, dziś jest pełnoprawnym członkiem pierwszej drużyny. Poznajcie bliżej Jakub Paszkowskiego – nowego gracza Polonii Warszawa.
– Ze mną jest Kuba Paszkowski, nowy zawodnik Dumy Stolicy. Witamy w Polonii!
J.P: Witam, dzień dobry.
– Kuba, możemy już oficjalnie zdradzić, że byłeś zawodnikiem testowanym, który przez kilka tygodni poznawał zespół i zdążył już nawet strzelić bramkę w sparingu ze Zniczem Pruszków. Jakie są Twoje wrażenia?
J.P: Dokładnie tak, zdobyłem bramkę w meczu ze Zniczem, będąc jeszcze na testach. Moje odczucia są bardzo pozytywne. Polonia to świetna drużyna, która ma ambitne cele i w tym roku chce powalczyć o awans do Ekstraklasy.
– A co trenerzy powiedzieli Ci po wspominanym sparingu? Miałeś już wtedy pewność, że wykorzystałeś swoją szansę?
J.P: Wiadomo, że rozmawialiśmy, ale na tamtym etapie nie miałem jeszcze stuprocentowej pewności, czy zostanę w klubie. Aczkolwiek po kolejnych rozmowach z trenerami i dyrektorem podjąłem decyzję, że chcę tu grać. Bardzo się z tego cieszę.
– Jesteś młodym zawodnikiem, ale masz już zebrane doświadczenie w różnych klubach. Powiedz nam na początku, jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda z piłką?
J.P: Zaczęła się w Wigrach Suwałki, jestem wychowankiem tego klubu. Grałem tam mniej więcej do 16. roku życia. Później wyjechałem do Poznania, gdzie przez dwa lata reprezentowałem Wartę. Tam przeżyłem wspaniały epizod – zadebiutowałem w Ekstraklasie i złapałem trochę minut. Wiedziałem jednak, że potrzebuję regularnej gry, żeby dalej się rozwijać. Podjąłem więc decyzję o powrocie w rodzinne strony. Rozegrałem sezon w Wigrach Suwałki, a kolejny rok spędziłem w KKS-ie Kalisz. No i dzisiaj spotykamy się tutaj – jestem w Polonii.
– Co dla tak młodego zawodnika oznacza debiut w Ekstraklasie?
J.P: Na pewno jest to ogromne wyróżnienie. Nie każdemu udaje się zadebiutować w najwyższej lidze w wieku 15 lat. Byłem z tego bardzo zadowolony, ale nie zamierzałem spoczywać na laurach. Wiedziałem, że przede mną jeszcze mnóstwo pracy.
– A jak ogólnie wspominasz te dwa lata spędzone w Warcie Poznań?
J.P: Wspominam ten czas bardzo dobrze. Szkoda tylko, że na koniec pożegnaliśmy się z Ekstraklasą, ale te dwa lata dały mi niezwykle dużo. Ukształtowały mnie przede wszystkim jako człowieka. Spotkałem tam świetnych ludzi – zarówno w klubie, jak i w sztabie. Drużyna też przyjęła mnie bardzo dobrze, więc czas w Poznaniu oceniam na duży plus. Zobaczymy, mam nadzieję, że w Polonii będzie tak samo.
– Skąd decyzja, żeby po Warcie Poznań wrócić do Wigier Suwałki?
J.P: Decyzja zapadła po tym, jak zadzwonił do mnie dyrektor Maciej Makuszewski. Byłem wtedy przez moment bez klubu. Uznałem, że powrót w rodzinne strony to dobry ruch. Chciałem rozegrać dobry sezon w III lidze, odbudować się, nabrać pewności siebie i wypłynąć na szerokie wody.
– I ten udany sezon w III lidze zaprowadził Cię poziom wyżej – do drugoligowego KKS-u Kalisz.
J.P: Dokładnie tak. Trafiłem do KKS-u i uważam, że pod kątem indywidualnym rozegrałem tam bardzo dobry sezon. A teraz czas na Polonię.
– Można powiedzieć, że idziesz szczebel po szczeblu. Byłeś w III lidze, rok później w II lidze, a teraz czas na I ligę.
J.P: Tak, zbierałem doświadczenie na poziomie trzeciej, drugiej, a teraz pierwszej ligi, choć w tych niższych klasach nie grałem znowu tak długo, bo w zasadzie po sezonie. W Ekstraklasie też trochę tych minut złapałem. Można powiedzieć, że poznaję polską piłkę krok po kroku. Mam wielką nadzieję, że za rok wyląduję w Ekstraklasie razem z Polonią.
– Znałeś wcześniej któregoś z chłopaków z Polonii, czy to dla Ciebie zupełnie nowe środowisko?
J.P: Zupełnie nowe środowisko – zarówno jeśli chodzi o sztab, jak i o zawodników. Nie obawiam się jednak tego. Jestem graczem, który dobrze odnajduje się w rozmowie, łatwo nawiązuje kontakty i nie boi się zmian otoczenia. Jestem bardzo otwarty na relacje z ludźmi.
– Jakie są Twoje cele i oczekiwania? Wspomniałeś już, że kluczowe są dla Ciebie minuty na boisku.
J.P: Moje oczekiwania są jasne: przychodzę do Polonii z konkretnym zadaniem. Chcę wywalczyć jak najwięcej minut na boisku, pomagać drużynie swoimi występami i wywalczyć z nią awans do Ekstraklasy.
– Jakie są Twoje największe atuty na boisku?
J.P: Na pewno wskazałbym dobry przegląd pola. Bardzo dobrze czuję się z piłką przy nodze, ale nie mam też problemów z grą defensywną. To są moje mocne strony.
– Na koniec powiedz – jesteś młodym piłkarzem, kariera przed Tobą – jakie są Twoje największe piłkarskie marzenia?
J.P: Moim najbliższym celem, a nie tylko marzeniem, jest regularna gra w Ekstraklasie. Jeśli natomiast chodzi o marzenia wybiegające dalej w przyszłość, to chciałbym kiedyś zagrać na hiszpańskich boiskach.
– W Hiszpanii? Masz tam swój ulubiony zespół?
J.P: Tak, moją ulubioną drużyną jest Real Madryt.
– Wrócę jeszcze do Ekstraklasy. Wierzysz, że projekt powrotu Polonii na najwyższy szczebel jest w pełni realny?
J.P: Zdecydowanie tak. Nie przychodziłem tutaj bez powodu. Mam jasny cel i chcę zrobić ten krok do Ekstraklasy właśnie w barwach Polonii.
– Czego w takim razie możemy Ci życzyć w Polonii?
J.P: Przede wszystkim zdrowia, bo ono jest najważniejsze. Reszta przyjdzie wraz z ciężką pracą.






