I Drużyna

Wspomnień czar! Najciekawsze mecze Polonii z Wisłą

Data publikacji: 28.07.2023

Wspomnień czar! Już w najbliższą niedzielę, 30 lipca o godz. 12:40 zagramy przy K6 z Wisłą Kraków. Będzie to nasz pierwszy mecz od przeszło 10 lat! Z tej okazji przegotowaliśmy dla Was subiektywne zestawienie najciekawszych starć w historii naszej rywalizacji.

5:4, 25 czerwca 1939

W jednym z ostatnich meczów przed wybuchem II wojny światowej Polonia Warszawa zagrała na własnym stadionie z Wisłą Kraków. Mecz zakończył się zwycięstwem Czarnych Koszul 5:4, a spotkanie z wysokości trybun oglądało około 6 tysięcy osób – mamy nadzieję, że w niedzielę będzie Was przynajmniej tyle samo!

Już po kwadransie prowadziliśmy z Wisłą 3:1 po golach Zenona Pieniążka, Henryka Jaźnickiego i Lucjana Stańczuka. W drugiej połowie jeszcze dwa trafienia dołożył Henryk Jaźnicki, przypieczętowując naszą wygraną.

Atak nadawał ton grze, a zespół wypracował swój styl – nie uznawał zawiłych kombinacji, prostymi środkami atakował non-stop. Stosowano podania długie i prostopadłe, przez co zdobywano teren błyskawicznie. Zawodnicy byli szybcy, zwrotni, wytrzymali, skoczni i dobrzy technicznie – w taki sposób naszą grę ocenił Stefan Sieniarski, dziennikarz sportowy, a prywatnie kibic Czarnych Koszul.

Trzy bramki w tym spotkaniu strzelił napastnik/prawoskrzydłowy Henryk Jaźnicki, co ciekawe, reprezentujący nie tylko sekcję piłkarską naszego klubu. Z powodzeniem grał również w zespole siatkarskim oraz drużynie koszykarskiej.

Swoją wszechstronnością, posiadanymi umiejętnościami oraz warunkami fizycznymi zwrócił na siebie uwagę selekcjonera reprezentacji Polski w piłce nożnej i koszykówce. Z orzełkiem na piersi debiutował odpowiednio w wygranym 4:2 meczu z Węgrami i wygranym 50:10 meczu z Niemcami.   

Sezon 1999/2000

Mistrzowski sezon obfitował w wiele emocjonujących meczów z naszym udziałem. Najbardziej zacięty i pasjonujący dwumecz stoczyliśmy bez wątpienia z Wisłą Krąków. W rundzie jesiennej pokonaliśmy Białą Gwiazdę na wyjeździe 3:2, mimo że do 59. minuty prowadziliśmy już 2:0. W zaledwie dziesięć minut roztrwoniliśmy dwubramkową zaliczkę i dopiero gol Piotra Dziewickiego z końcówki spotkania zagwarantował naszej drużynie zwycięstwo.

Świetne spotkanie, bardzo emocjonujące. Prowadziliśmy 2:0, potem Wisła wyrównała. Strzeliłem zwycięskiego gola 10 minut przed końcem. To była wielka Wisła Bogusława Cupiała. Nasz wielki rywal. Dreszczyk emocji budziły też mecze z Ruchem Chorzów, Amicą Wronki, Legią. Ważne było, żeby solidnie grać ze słabszymi zespołami i nie tracić punktów – przyznał strzelec decydującego gola dla Czarnych Koszul w wywiadzie dla Interii.

Z kolejki na kolejkę walka o tytuł mistrzowski stawała się coraz bardziej zacięta i emocjonująca. Pod koniec kwietnia w grze o miano najlepszej drużyny w kraju pozostały tylko dwa zespoły, Wisła Kraków i Polonia Warszawa. Ich bezpośredni mecz miał kluczowe znaczenie dla walki o mistrzostwo.

Do 87. minuty przegrywaliśmy 0:1 po samobójczym trafieniu Arkadiusza Bąka. Na przestrzeni kolejnych 180 sekund trybuny przy K6 dwukrotnie eksplodowały radością. Najpierw po bramce Mateusza Bartczaka, a później po golu Tomasz Kiełbowicza, dającego zwycięstwo i cenne trzy punkty w walce o tytuł.

Zdaniem byłych piłkarzy Czarnych Koszul to właśnie wspomniany mecz przy K6 był przełomowy w walce o mistrzostwo Polski.

Śmieję się, że w tamtym meczu zdobyliśmy trzy bramki, bo rywale prowadzili po „samobóju” Arkadiusza Bąka. Wyrównał Mateusz Bartczak, a później o wygranej przesądził Kiełbowicz. Kibice na stadionie zwariowali z radości, bo to był przełomowy dzień w drodze po tytuł. Po takim spotkaniu masz pewność siebie. Wiesz, że to się musi udać – przyznał Igor Gołaszewski, były piłkarz Czarnych Koszul, w rozmowie z TVP Sport.

Po pokonaniu krakowskiej Wisły, Duma Stolicy zanotowała serię pięciu zwycięstw w sześciu spotkaniach i na dwie kolejki przed końcem sezonu przypieczętowała zdobycie drugiego w historii klubu mistrzostwa kraju.

3:1, 31 sierpnia 2012 rok

W ramach 3. kolejki sezonu 2012/2013 wybraliśmy się do Krakowa. W oczach dziennikarzy i kibiców byliśmy skazywani na pożarcie. Mierzyliśmy się bowiem z licznymi problemami, a problemy organizacyjno-sportowe targały nasz klub od środka.

Do rozgrywek ligowych przystąpiliśmy z mocno zmienioną kadrą, którą media określały „zlepkiem przypadkowych osób”. Przed trenerem Piotrem Stokowcem, który na stanowisku zastąpił Czesława Michniewicza, postawiono zatem trudne zadanie zbudowania kolektywu.

Przed spotkaniem trener Stokowiec z szacunkiem wypowiadał się o rywalu, podkreślając, że kluczem do sukcesu będzie zachowanie koncentracji od pierwszej do ostatniej minuty. 

– Podchodzimy do meczu z Wisłą tak, jakby to była Wisła z dawnych lat. Na pewno będziemy skoncentrowani. Obrońcy Wisły będą musieli uważać przede wszystkim na Pawła Wszołka. Młody skrzydłowy Czarnych Koszul znajduje się od początku sezonu w bardzo dobrej formie – mówił szkoleniowiec.

Już po pierwszej połowie prowadziliśmy 2:0 po golach Łukasza Teodorczyka i Wladimera Dwaliszwilego. Bramkę zamykającą wynik tego spotkania strzelił Paweł Wszołek. Po dobrej grze pokonaliśmy faworyzowanego rywala 3:1 (2:0).

Sezon 2012/2013 był naszym ostatnim na boiskach Ekstraklasy. To były również ostatnie rozgrywki, w których przyszło nam rywalizować z „Białą Gwiazdą”.

Teraz, po 10 latach przerwy, znowu zagramy z Wisłą Kraków. Spotkanie 2. kolejki Fortuna 1 Ligi zaplanowano na niedzielę, 30 lipca na godzinę 12:40. Kup bilet online https://bilety.kspolonia.pl/ lub w kasach:

  • w sobotę w godzinach od 12:00 do 16:00 w kasie stadionu od ul. Bonifraterskiej
  • w dniu meczu od godziny 10:00 w kasie stadionu od ul. Bonifraterskiej oraz od 11:30 do 13:00 od ul. Konwiktorskiej.

Kup bilet i wspieraj nas z wysokości trybun!

Cześć na K6!