Historia klubu

19/10/1911
19/11/1911
10/10/1912
23/02/1913
08/10/1915
30/09/1916
30/06/1918
12/12/1918
20/12/1919
17/10/1920
25/04/1921
01/06/1921
08/09/1922
23/05/1923
20/06/1923
12/09/1924
14/09/1924
10/05/1925
02/11/1925
06/04/1926
01/04/1927
30/09/1928
10/03/1929
26/04/1931
05/06/1938
21/08/1944
01/12/1946
02/12/1946
01/01/1949
19/10/1952
21/12/1952
06/06/1954
14/05/1958
12/04/1961
22/06/1969
16/06/1974
23/06/1974
19/06/1977
24/06/1979
17/06/1984
17/01/1991
28/07/1993
26/03/1994
15/06/1994
21/06/1997
09/06/1998
22/07/1998
02/08/1998
01/06/1999
04/08/1999
12/09/1999
25/04/2000
24/05/2000
26/07/2000
14/09/2000
27/05/2001
15/06/2001
09/08/2001
25/10/2003
13/05/2006
30/07/2006
29/10/2007
11/07/2008
10/11/2009
13/03/2011
04/11/2011
27/03/2012
20/04/2012
13/07/2012
16/07/2012
22/02/2013
15/05/2013
28/05/2013
12/08/2014
23/10/2015
22/02/2016
23/02/2016
04/06/2016
15/06/2016
Narodziny

Wacław Denhoff-Czarnocki, mając 15 lat był kapitanem drużyny piłkarskiej Korona I, działającej w ramach Warszawskiego Koła Sportowego, założonego pod koniec 1907 roku. W pierwszym roku funkcjonowania w WKS zarejestrowano 8 drużyn, dwa lata później było już 19 zespołów, które przybierały barwne nazwy – Stella, Korona, Varsovia, Sparta, Mercury, Lechia, Syrena i wszystkie reprezentowały poszczególne szkoły średnie – gimnazja.
Jesienią 1911 roku Denhoff-Czarnocki – absolwent gimnazjum imienia W. Wróblewskiego, późniejszy członek organizacji postępowo-niepodległościowej „Promień”, doktor medycyny (uniwersytet w Lozannie), następnie żołnierz Legionów, kapitan Wojska Polskiego, ale również poeta i redaktor „Głosu stadionu” – zaproponował kapitanom dwóch drużyn działających w ramach koła sportowego – Stelli (Szkoła Konopczyńskiego) i Merkurego (Szkoła Zgromadzenia Kupców), połączenie w jedną drużynę, której nadał łacińską nazwę Polski - Polonia.

Nadanie klubowi takiej nazwy było wówczas wielkim aktem odwagi, który miał przypominać o istnieniu Polski – kraju, którego w 1911 roku na mapach Europy próżno było szukać. Na ulicach Warszawy dominowała wtedy cyrylica, w stołecznych uczelniach wykładano po rosyjsku, a z nakazu zaborcy nazwa – Polska, była zakazana.

Niebawem Jan GebethnerTadeusz GrabowskiJan Habich i Janusz Mück weszli w skład Zarządu klubu, któremu przewodniczyli kolegialnie kierownicy trzech piłkarskich drużyn Polonii.

Pierwszy mecz

W swoim pierwszym, historycznym meczu Polonia rywalizowała z Koroną Warszawa, byłą drużyną Wacława Denhoffa-Czarnockiego, który był pomysłodawcą i jednym z założycieli Polonii. Spotkanie  zakończyło się wygraną Korony 4:3, niemniej mecz potraktowano nieformalnie, ale też ze względów na ostre restrykcje ze strony zaborcy, aż do maja 1912 roku przedstawiciele klubu nie zarejestrowali oficjalnie nazwy drużyny w ramach WKS.

Biało-czerwone tarcze na agrafkach

Dziś klubowe godła określane są mianem logotypów, ale przed stu laty biało-czerwone tarcze były dla piłkarzy Polonii niemal świętością. Do koszulek przypinano je agrafkami, żeby szybko można było je odpiąć, gdyby w pobliżu pojawił się stujkowy w carskim mundurze. Zaborcy każdy przejaw polskości traktowali jako zagrożenie rosyjskiego imperium.

Czarne Koszule

23 lutego 1913 roku piłkarze Polonii, przy nietypowej jak na zimową porę słonecznej i ciepłej pogodzie zmierzyli się z Koroną Warszawa. Mecz zorganizowano w ramach rozgrywek o puchar ofiarowany przez prezesa Warszawskiego Koła Sportowego, Augusta hr. Potockiego. Po raz pierwszy poloniści wybiegli na boisko ubrani w czarne koszulki (wcześniej korzystali z koszulek w pionowe czarno-białe pasy). Nowe stroje okazały się nie tylko eleganckie, ale i szczęśliwe, bo rywale zespołu Czarnych Koszul, zawodnicy Korony Warszawa schodzili tego dnia z murawy z bagażem aż czterech straconych goli (vide - Skaut nr 6/1913).

- W roku 1911 i 1912 kupienie koszulek i spodenek piłkarskich w Warszawie było niemożliwe, bo ich w sklepach nie było - wspominał po latach Janusz Mück, jeden z pierwszych piłkarzy Polonii, ktory w latach 1911-1923 rozegrał ponad 150 meczow. Wiosną 1912 roku, na prośbę kolegów, podjąłem się wyszukania koszulek. Pomógł mi w tym sympatyk naszej drużyny, pan Górnicki, dyrektor przedsiębiorstwa "Żegluga na Wiśle". Jeździł on często za granicę, do Gdańska i Królewca, więc prosiliśmy go początkowo, aby wyszukał koszulki o barwach biało-czerwonych, ale ówczesny kierownik Sekcji Gier Ruchowych Warszawskiego Koła Sportowego pan Bronisław Kowalewski kategorycznie odradził używania kostiumów o takich barwach, twierdząc, że carska policja nie zgodzi się na to. Wobec tych uwag pana Kowalewskiego daliśmy Górnickiemu wolną rękę w wyborze barw. Kupił on koszulki w Królewcu w biało-czarne podłużne pasy. Spodenki szyto nam w domu. Jedni mieli białe, inni czarne - kontynuował wspomnienia Honorowy Członek Klubu od 1968 roku. - Koszulki z Królewca były lichego gatunku i szybko się zniszczyły. Miały też wielką wadę, bo każde dotknięcie mokrą, zabłoconą piłką pozostawiało bardzo widoczne ślady, a piłkarze z Agrykoli dobrze pamiętają, że błoto na naszym ówczesnym boisku było rzeczą codzienną. Ponieważ w tym okresie sami sobie praliśmy kostiumy, zdecydowaliśmy kupić nowy komplet w jakimś ciemnym, nie brudzącym kolorze. Na prośbę kolegów pojechałem do Łodzi, gdzie w sklepach zjawiły się już koszulki sportowe. Kupiłem takie, jakie wówczas znalazłem w łódzkich sklepach: całe czarne z białymi kołnierzykami i mankietami. Spodenki w dalszym ciągu szyliśmy sami, z czego kto miał, dlatego część graczy na fotografii z roku 1913 ma spodenki czarne, a część szare.

 Nie zrezygnowaliśmy jednak z barw narodowych na koszulkach. Po naradzie postanowiliśmy uszyć w domu biało-czerwone tarcze. Ze względu na niebezpieczeństwo ewentualnej interwencji policji, były one bardzo lekko przyczepione do koszulek, względnie przypięte agrafkami, tak, aby w każdej chwili można je było oderwać. Ta "technika" była uzgodniona z Bronisławem Kowalewskim. Oczywiście tarcze dość często odrywały się w ferworze walki na boisku. Barwy Polonii sprzed pierwszej wojny i po niej były zawsze i niezmiennie czarno-biało-czerwone. Czarne koszule bardzo się podobały i tak już zostało - mówił z dumą Mück.

Czarny kolor koszul z biało-czerwoną tarczą pozostał symbolem najstarszego obecnie klubu Stolicy. Niebawem sympatycy futbolu nadali piłkarzom Polonii przydomek – Czarne Koszule

Tadeusz Gebethner prezesem KS Polonia

Na frontach I wojny światowej Rosjanie ponosili kolejne klęski i tak, w sierpniu 1915 roku do Warszawy wkroczyły wojska niemieckie. Nowy okupant chcąc przypodobać się Polakom stosował bardziej liberalną politykę, dzięki temu członkowie klubu mogli już oficjalnie zarejestrować KS Polonia Warszawa. 8 października w lokalu przy ulicy Zgoda 12 zebrała się grupa 24 działaczy Polonii, którzy spisali akt założycielski i wybrali prezesa oraz Zarząd klubu. Pierwszym w historii klubu prezesem został Tadeusz Gebethner, który pełnił zaszczytna funkcję przez kolejne trzy lata. Księgarz z zawodu, był kapitanem zespołu, w którym występował na pozycji środkowego lub prawego pomocnika do roku 1925.

Moda na boisku

Zespół Polonii z jesieni 1916 roku. Na wzór korporacji akademickich na głowach aż sześciu piłkarzy widoczne są czapeczki z charakterystyczną dla zespołu Polonii, biało-czerwoną tarczą. Moda rządzi się własnymi prawami, ale wśród futbolistów zwyczaj pozowania w czapeczkach do przedmeczowych zdjęć jednak się nie przyjął.

Stoją od lewej: Stefan Pronaszko, Wacław Gebethner, Zygmunt Strubel, Zygmunt Kochański (z Łodzi, zagrał gościnnie), Maurycy Schlӧser, Podkuliński, Stanisław Zantman, Leszek Sosnowski, Tadeusz Gebethner, Tadeusz Konopacki, Marian Strzelecki, Witold Staniszewski, Jerzy Grabowski.

Wyprawa na Lwów

Przed meczem Polonia Warszawa – Pogoń Wojskowa 5:3. Pierwszy wyjazd Czarnych Koszul poza granice Kongresówki.

Mundurowi na Agrykoli

Główna brama parku Agrykola. Pani Lewandowska, małżonka odźwiernego wpuszcza na teren stadionu piłkarzy Polonii i Korony. Wszyscy w mundurach, wszyscy gotowi walczyć o niepodległą Polskę.

Polonia w gronie założycieli PZPN

Podczas I zjazdu polskich klubów piłki nożnej, zorganizowanego w Warszawie, w dniach 20-21 grudnia 1919 roku, doszło do utworzenia największego obecnie polskiego związku sportowego – PZPN. Jego pierwszym prezesem został przedstawiciel Cracovii – Edward Cetnarowski. Ponadto W trakcie dwudniowego zgromadzenia założycielskiego przyjęto statut, wybrano Kraków, jako siedzibę Związku, dokonano podziału kraju na pięć okręgów piłkarskich (OZPN) – krakowskiego, lwowskiego, łódzkiego, warszawskiego i poznańskiego, ustalono również regulamin I Mistrzostw Polski w piłce nożnej, które zostały rozegrane w 1920 roku.

Warszawa pokonuje śląskie asy

Na boisku Agrykoli po raz pierwszy stanęły na przeciw siebie futbolowe reprezentacje warszawy i Gornego Śląska. Gospodarze wygrali 2:0, a w ich składzie czołowe role odgrywali poloniści.

Lepsi od pułku piechoty

Polonia przed meczem z 28 p.p. Łódź wygranym przez Czarne Koszule 4:2. Stoją od lewej: Jasiek Luxemburg, trener Burford (USA), Andrzej Przeworski, Janusz Czyżewski, Ludwik Szmid, Stefan Loth, Tadeusz Gebethner, Michał Hamburger, Jan Loth, Marian Strzelecki, Eugeniusz Wellman, Adolf Hermans, Tadeusz Grabowski, Tadeusz Goldfeder (kibic).

Polonia Warszawa wicemistrzem Polski

Po raz pierwszy rywalizację o tytuł mistrza Polski w piłce nożnej mężczyzn rozpoczęto w roku 1920, ale ze względu na działania wojenne (odparcie najazdu bolszewickiej Rosji) mistrzostw nie dokończono.

W latach 1920-1926 oraz 1946 i 1947 mistrza Polski wyłaniano spośród drużyn, które po zajęciu pierwszego miejsca w rozgrywkach regionalnych, organizowanych we wszystkich okręgach piłkarskich, kwalifikowały się do Turnieju Finałowego MP nazywanego wówczas Rozgrywkami Ogólnopolskiej Klasy A. W 1921 roku mistrzem Polski została Cracovia, tytuł wicemistrza zdobył zespół Polonii  Warszawa, który w ośmiu meczach uzbierał 10 punktów (Pasy - 15). Warto podkreślić, że w tym samym roku w klubie doszło do konfliktu, pomiędzy drużyną juniorów a kierownictwem sekcji piłkarskiej. W konsekwencji niezadowoleni juniorzy odeszli z Polonii i założyli nowy klub, który nazwali – Warszawianka.

Na zdjęciu: piłkarze Polonii i Ujpesti Torna Egylet Budapeszt przed towarzyskim meczem rozegranym 29 czerwca 1921 roku na obiekcie Agrykoli.

Angielski sznyt

George’a Kimptona przejmuje zespół Polonii i pod batutą angielskiego trenera klub ponownie zdominował rozgrywki w Warszawie, pozostawiając w pobitym polu Warszawiankę, Koronę i WKS. Po zakończeniu sezonu ambitny szkoleniowiec został zatrudniony w Cracovii.
Na zdjęciu w trakcie meczu z Warszawianką (0:0) od lewej: Trener Kimpton, Stanisław Zantman, Karol Biedrzycki (kibic), Tadeusz Piotrowski (wiceprezes Zarządu KS Polonia), Tadeusz Zakrzewski (sekretarz Zarządu klubu), Tadeusz Gryżewski (kibic).

Zielone Świątki w Tallinie

Udana zagraniczna wyprawa piłkarzy Czarnych Koszul. Na zdjęciu Polonia w wygranym 3:0 meczu z mistrzem Estonii – Sport Tallinn. Niefortunny wybieg z bramki Jana Lotha ratuje Ludwik Szmid wykopując piłkę zmierzająca do polonijnej bramki. W tle boazeryjne zabezpieczenie, bo siatki ustawione za bramkami modne będą dopiero po siedemdziesięciu latach.

Prestiżowa wygrana

W roku 1923 prestiżowy sukces piłkarzy Polonii, którzy pokonali zagraniczny zespół – silną węgierską ekipę Vasasok Sport Clubja (2:1).

W rozgrywkach grupy warszawskiej Polonia ponownie była najlepsza, ale supremację nad lokalnymi rywalami - Warszawianką i Legią (która po raz pierwszy wystąpiła wtedy w rozgrywkach pod obecną nazwą) udowodniła dopiero w ostatnim spotkaniu, pokonując Warszawiankę 7:1.

Polonia gromi Turków

Polonia odbyła turnee po Turcji, w trakcie którego rozegrała cztery spotkania towarzyskie. Z Galatasaray, Poloniści zremisowali 2:2, z zespołem z miasta Smyrna (obecnie Izmir) wygrali 4:0, a ekipę Alton Ordon rozgromili 12:0. Jedyną porażkę 3:4 Czarne Koszule poniosły z Fenerbahce.

Rozbijają Varsovię

Mecz o mistrzostwo Klasy A Okręgu Warszawskiego Polonia – Varsovia, wygrany przez zespół Czarnych Koszul 10:1. W ataku Tadeusz Grabowski, piłkarz rozpoznawalny nie tylko po dobrej grze, ale również po bujnej czuprynie.

Fotka z Wartą

Zespoły warszawskiej Polonii i poznańskiej Warty przed meczem rozegranym na stadionie Agrykoli. Sędzia meczu w białej koszuli, a piłkarze w gustownych i jeszcze białych spodenkach typu maxi. Na głowie bramkarza nieodzowny kaszkiet, a poloniści oczywiście z biało-czerwonymi emblematami na piersiach.

W pucharze PZPN

Mecz o Puchar Polskiego związku Piłki Nożnej Polonia - Warszawianka 3:2. Na zdjęciu w Czarnych Koszulkach od lewej - Borys Bułanow i Henryk Emchowicz.

Polonia ponownie wicemistrzem Polski

Ostatnie nieligowe mistrzostwa Polski w 1926 roku rozpoczęto od rozgrywek w grupie warszawskiej, w której dominowały dwie drużyny – Polonia i Warszawianka. Po rozegraniu wszystkich spotkań, zwycięzcy nie wyłoniono, a w bezpośrednim starciu Czarne Koszule zremisowały z Warszawianką 5:5. W dogrywce, którą najpierw przerwano z powodu zapadających ciemności i dokończono po dwóch tygodniach Czarne Koszule okazały się lepsze. Piłkarze Warszawianki złożyli oficjalny protest z powodu terminu dokończenia dogrywki, który nie został jednak uwzględniony. Mistrzem Warszawy została Polonia, która w turnieju finałowym MP wywalczyła (po raz drugi w historii) tytuł wicemistrza Polski.

W grudniu 1926 roku przedstawiciele większości polskich klubów zdecydowali o utworzeniu rozgrywek ligowychw nowym systemie rywalizacji (nazywanym wówczas – kołowym). Poziom i wymagania ligowych rozgrywek, w przypadku Polonii potwierdził konieczność istotnych wzmocnień kadrowych, prowadzenia regularnych treningów, przede wszystkim jednak dokończenia budowy własnego stadionu.

W dwóch towarzyskich meczach rozegranych 5 i 6 kwietnia 1926 roku na Dynasach, ekipa Polonii Warszawa dwukrotnie przegrała z Wisłą Kraków (1:3 i 2:4). Obie drużyny zagrały w dość osłabionych składach, a bramki dla Czarnych Koszul zdobyli: Grabowski, Tupalski i Jelski.

Fot. NAC

Start Ligi Polskiej

Powstanie piłkarskiej Ligi Polskiej (od sezonu 2008/09 nazywanej Ekstraklasą). Pierwszym triumfatorem MP rozgrywanych w systemie ligowym została ekipa Wisły Kraków, stołeczna Polonia zajęła miejsce ósme zdobywając w 26 meczach 25 punktów (Wisła - 40). Bilans zespołu Czarnych Koszul to 11 zwyciestw, 3 remisy i 12 porażek, w bramkach 61-66. Udziału w Lidze odmówili działacze Cracovii. 18 grudnia 1927, już po zakończeniu rozgrywek PZPN zaakceptował system ligowy i Cracovię dołączono do Ligi. 

Konwiktorska 6, Stadion im. gen. Kazimierza Sosnkowskiego

W 1923 roku klub otrzymał od władz miasta teren pod budowę boiska. Początkowo lokalizację wyznaczono na praskiej stronie Warszawy – w Parku Skaryszewskim. Następnie wskazywano tereny w otoczeniu Cytadeli Warszawskiej, jednak ostatecznie Polonia otrzymała teren w bliskiej okolicy Dworca Gdańskiego, na ulicy Konwiktorskiej 6 i pod tym adresem klub ma swoją siedzibę do dzisiaj.

Oficjalnego otwarcia stadionu dokonano 30 września 1928 roku, jednakże pierwszy mecz na nowym obiekcie odbył się wcześniej, bo 15 sierpnia. Tego dnia Czarne Koszule pokonały drużynę Hasmonea Lwów 5:0. Piłkarzy Polonii prowadził Czech Frantisek Kozeluch (został zdymisjonowany już po pierwszym sezonie). W drużynie zadebiutował dziewiętnastoletni wówczas Władysław Szczepaniak, który w przyszłości stanie się symbolem klubu.

W uroczystościach z przecięciem tradycyjnej wstęgi wzięli udział oficjele rządowi, a w przemówieniu płk Juliusz Ulrych powiedział: Klub nie może być odgrodzony chińskim murem od świata. Musi być jak czytelnia ludowa, otwarty i dostępny dla szerokiego ogółu.

Dziś przynajmniej wiemy już, dlaczego chińska ambasada położona jest tak blisko Polonii. W dniu otwarcia rozegrano mecz koszykówki, przeprowadzono pokaz lotniczy i rozegrano mecz piłkarski Polonia – Wisła Kraków (2:7). Klubowi działacze Czarnych Koszul już wówczas dbali o odpowiednią oprawę sportowych wydarzeń, dzięki temu nad Stadionem im. gen. Kazimierza Sosnkowskiego przeleciał samolot, który zrzucił na płytę boiska kwiaty i piłkę.

Na sportową infrastrukturę obiektu Polonii składał się stadion z lekkoatletyczną bieżnią i trybunami mogącymi pomieścić 10 000 widzów. Boisko piłkarskie i bieżnia odgrodzone były od miejsc dla publiczności charakterystyczną betonową barierą, których kilka fragmentów pozostało na stadionie do dziś. Od strony wschodniej usypano wał ziemny dla miejsc stojących (poprzednik tzw. Trybuny Kamiennej), a od strony ulicy Bonifraterskiej stała wysoka drewniana trybuna. Kompleks sportowy uzupełniały cztery korty tenisowe i boisko do gier sportowych. To ostatnie zimą zamieniano (po raz pierwszy w 1930 roku) w lodowisko, które jako pierwsze w stolicy otrzymało sztuczne oświetlenie i radiowęzeł. Tor lodowy urządzono także na bieżni (od 1935 roku), ale obie zimowe inwestycje uzależnione były od kaprysów pogody. Pod koniec lat trzydziestych wykonano wiele prac remontowych i budowlanych - przebudowano bieżnię, uzupełniono sieć wodociągową, wyremontowano szatnie, usypano również wał ziemny dla miejsc stojących i wykonano na nim betonowe stopnie.Planowano również wyłożyć te stopnie różowym granitem i zbudować dalsze trybuny na łukach. W planach była również budowa sal - do tenisa na zimę i szermierczą . Całość terenu należącego do Polonii wynosiła ok. 5000 metrów kwadratowych, ale w latach międzywojennych klub nie posiadał własnej hali sportowej ani przystani, dlatego sportowcy korzystali z gościnności sal szkolnych lub ośrodka AWF. Od strony Konwiktorskiej mieściło się mieszkanie dozorcy, pokój klubowy i kasy.

Jesienią 1950 roku, po wykonaniu niezbędnych pracach remontowych rozegrano na Konwiktorskiej pierwszy mecz ligowy, w ktorym Polonia pokonała CWKS Warszawa 2:1. Po wojnie, oprócz nowych trybun wzniesiono socrealistyczny gmach wielofunkcyjny o reprezentacyjnym wejściu od ulicy Bonifraterskiej, ale kibice klubu niezmiennie powtarzają, że oglądają mecze na Konwiktorskiej.

Debiut Zenona Odrowąża-Pieniążka

W trzecim roku funkcjonowania krajowych ligowych rozgrywek czeski trener Polonii, Frantisek Kożeluch został zdymisjonowany i w efekcie po pierwszej połowie sezonu Czarne Koszule zajmowały ostatnie miejsce w tabeli. Ratunkiem okazało się zatrudnienie byłego gracza wiedeńskiego Rapidu, Josefa Steyskala, który w połowie 1929 roku przejął zespół Czarnych Koszul. Pod jego kierunkiem drużyna zajęła ostatecznie 7 miejsce, w lidze triumfowała drużyna Warty Poznań. W tym samym roku w zespole Polonii zadebiutował szesnastoletni wówczas Zenon Odrowąż-Pieniążek, kolejna postać zasłużona dla warszawskiego klubu.

20 stopni w cieniu

Przegląd Sportowy numer 34/1931 strona 1, 2:
Mecz pełen emocji. Gra piękna choć ostra. Najlepsi z gości Kotlarczykowie i Kisieliński, z Polonii Bułanow […]
Cudowny, niemal już letni dzień 26-go kwietnia, ściągnął na boisko Polonii w Warszawie rekordowe tłumy publiczności. Mecz faworyta Warszawy z najgroźniejszą obecnie drużyną ligową, był magnesem niebylejakim. Zresztą stawka, o jaką szła gra, była też nie do pogardzenia bo drużyna wychodząca z walki zwycięsko, sadowiła się na czele tabeli. Tylko, że Wisła prymat swój umacniała, Polonia zaś go zdobywała.
Przebieg meczu dowiódł, że wszelkie optymistyczne horoskopy na temat sukcesu drużyny warszawskiej, były nieuzasadnione; gospodarze grali w sumie słabo i jakkolwiek krakowianie mieli też okresy słabe, jednak na zwycięstwo zupełnie zasłużyli.
Ich zespół montowany jest obecnie pierwszorzędnie: wyrównany i wysoki poziom Wisły opiera się na kośćcu graczy tej miary, co Koźmin, bracia Kotlarczykowie i Kisieliński. Skrzydłowi napadu Adamek i Balcer nie są też indywidualnościami, któryby można pominąć milczeniem.
Zrozumienie gry zespołowej, odpowiednie warunki techniczne, oparte o imponującą bojowość i wiarą w swe siły, stanowią atuty, którym naprawdę trudno jest przeciwstawić walory równorzędne.
W tych warunkach drużyna o typie Polonii walczyć może tylko jakimś właściwym jej entuzjazmem gry, niebywałem napięciem nerwów, ambicją, graniczącą poświęceniem i przypadkowością którą potrafi zaskoczyć najgroźniejszego nawet przeciwnika.
Cechy omówione, właściwe naogół warszawiakom, tym razem zawiodły: tylko czterech graczy PazurekSuchockiSeichter i Bułanow stanęli na wysokości zadania, a czasami przechodzili nawet samych siebie. Reszta była mdła.

26. 04.1931, I liga, 4. kolejka, Warszawa, Stadion Polonii.
Polonia – Wisła 1:3
Bramki: Pazurek 29 – Lubowiecki 3, Balcer 17, Kisieliński 84.
Polonia: Kisieliński – Miączyński, Bułanow – Seichter, Kaczanowski, Nowikow – Szczepaniak, Ogrodziński, Malik, Pazurek, Suchocki.
Wisła: Koźmin  –  Kotlarczyk II, Skrynkowicz – Bajorek, Kotlarczyk I , Makowski – Adamek, Lubowiecki, Reyman, Kisieliński, Balcer.
Sędziował: Edward Gulicz ze Lwowa. Widzów: 6 000.

W roku 1931 mistrzem Polski została Garbarnia Kraków, zespół Czarnych Koszul zajął 8 lokatę, tracąc do mistrza 12 punktów. W latach trzydziestych, w dobie kryzysu, Polonia ponownie straciła trenera. Pomimo to w rozgrywkach w 1930 roku, piłkarze zajęli 4. miejsce w lidze, tuż za drużyną Legii. W następnym roku było już gorzej.

Szczepaniak i Leonidas

Strasburg, na Stade de la Meinau reprezentacja Polski zadebiutowała w finałach turnieju piłkarskich mistrzostw świata. Na zdjęciu polonista Władysław Szczepaniak, jako kapitan drużyny biało-czerwonych wymienia uścisk dłoni z legendarnym Leonidasem, późniejszym królem strzelców III edycji MŚ i kapitanem reprezentacji Brazylii, która we Francji zajęła trzecie miejsce. Wcześniej w fazie 1/8 finału Canarinhos z najwyższym trudem pokonali Polaków 6:5. Obaj kapitanowie – Leonidas i Szczepaniak spotkają się ponownie w 1968 roku, ale już w Warszawie, na murawie Stadionu Dziesięciolecia, jako goście honorowi towarzyskiej konfrontacji Polski z Brazylią (3:6).

Powstańcza bitwa na Stadionie Polonii

W trakcie Powstania Warszawskiego na pomoc walczącej Stolicy wyruszyły z Puszczy Kampinoskiej oddziały partyzanckie. W nocy z 21 na 22 sierpnia 1944 roku, oddziały batalionów Zośka i Czata 49 wyprowadziły przez boisko Polonii uderzenie w kierunku Dworca Gdańskiego, w celu połączenia Starego Miasta z Żoliborzem. Natarcie nie powiodło się, a w walkach prowadzonych na obiekcie klubu poległo 12 powstańców. Obiekt uległ zniszczeniu, ocalała jedynie płyta stadionu, którą niebawem zryły czołgowe gąsienice i leje po pociskach.

Mistrz Polski na gruzach Warszawy

W trakcie II wojny światowej poległo lub zaginęło 58 pilkarzy i działaczy Czarnych Koszul. Mimo to zaraz po wojnie Polonia została mistrzem Polski. W finałowym spotkaniu rozegranym na stadionie Wojska Polskiego przy ulicy Łazienkowskiej, w obecności 25 tysięcy widzów zespół Czarnych Koszul pokonał AKS Chorzów 3:2.

Poloniści zagrali w składzie: Henryk Borucz (60 Zdzisław Sosnowski) - Zdzisław Gierwatowski, Władyslaw Szczepaniak - Antonii Wołosz, Edward Brzozowski, Jerzy Fronczak - Henryk Przepiórka, Zygmunt Ochmański, Tadeusz Świcarz, Jerzy Szularz, Stanislaw Woźniak.

Poloniści rozpoczęli mecz z większym animuszem i już w 12 minucie objęli prowadzenie, po składnej akcji i przepięknym uderzeniu piłki przez Woźniaka. Chorzowianie groźnie kontratakowali, ale nie byli w stanie pokonać doskonale interweniującego na linii bramkowej Borucza. W 21 minucie meczu na strzał z dystansu zdecydował się Świcarz i było już 2:0. Tuż przed przerwą chorzowianie dopieli swego i schodzili do szatni ze stratą tylko jednej bramki. Tymczasem niedługo po wznowieniu gry arbiter usunął z murawy napastnika AKS, mimo to z minuty na minutę chorzowianie uzyskiwali coraz większą przewagę. Jakby tego było mało, w 60 minucie, po zderzeniu z rywalem nieprzytomnego Borucza zniesiono z boiska, a jego miejsce zajął Sosnowski. Osiem minut później, po jednej z kontr Świcarz ponownie skierował piłkę do bramki rywali, którzy tuż przed końcem ponownie uzyskali kontaktową bramkę. Na więcej już im jednak poloniści nie pozwolili i po końcowym gwizdku arbitra tysiące symaptykow Czarnych Koszul wbiegło na boisko, znosząc na rękach swoich pupili do szatni. Następnego dnia "Express Wieczornym" na pierwszej stronie zamieścił relacje z meczu z jakże wymownym tytułem - Takiej przyjemności jeszcze nikt nigdy Warszawie nie zrobił.

Jak na ironię, w tym czasie najstarszy klub w Stolicy nie posiadał własnego obiektu (murawa zryta gąsienicami niemieckich czołgów), trenując i rozgrywając mecze na obiekcie Legii. Mimo to Polonia była wówczas jedną wielką rodziną, w której każdy mógł liczyć na wsparcie i konkretną pomoc. Polonijną rodzinę stanowili nie tylko piłkarze, ale również sympatycy klubu - drobni przedsiębiorcy, sławni warszawscy rzemieślnicy i handlowcy, ktorzy wspomagali finansowo zespół - kupowali stroje, buty piłkarskie, organizowali napoje, fundowali przejazdy i dofinansowywali zawodników, dopóki komunistycznymi nakazami nie doprowadzono do ruiny tak zwanej prywatnej inicjatywy. Opiekujący sie klubowym sprzętem Ignacy Niewczas cały ówczesny majątek klubu gromadził w papierowej torbie po cemencie. Sukces niewątpliwie uchronił klub przed upadłością.

Polonia gra na Legii, na Konwiktorskiej Zryw

Od 1945 roku władza ludowa próbowała przejąć Polonię i jej obiekt oferując piłkarzom milicyjne deputaty żywnościowe i pomoc w pracach porządkowych na zrujnowanym stadionie, a wykonywanych przez szeregowych funkcjonariuszy MO. Przeciwko resortowemu patronatowi opowiedziała się większość członków Polonii, wśród nich byli żołnierze Armii Krajowej, którzy na własnej skórze odczuli braterski uścisk komunistycznej władzy. W październiku 1945 roku Komitet Wojewódzki PPR wydał okólnik o powołaniu do życia KS Zryw działający pod patronatem Związku Walki Młodych, skupiający w swych szeregach komunistyczną młodzież miast i wsi. Nowo powstałemu klubowi z trudem walczącym o utrzymanie w B klasie, a z którego tymczasem – miały promieniować na całą Polskę nowe drogi rozwoju demokratycznego sportu – jak informowano w treści uchwały, włodarze Stołecznej Rady Narodowej wspaniałomyślnie przydzielili do użytku stadion Polonii!

– Trenowaliśmy na obiekcie Legii, tam też rozgrywaliśmy mecze. Nie mieliśmy nie tylko własnego boiska, ale nawet najmniejszego pomieszczenia. Naszym budynkiem klubowym była brama na rogu ulic Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej – wspominał po latach Jerzy Szularz.

W walce Polonii o odzyskanie stadionu przy Konwiktorskiej bardzo pomogło zdobycie tytułu mistrza Polski. Następnego dnia po finałowym meczu z AKS przedstawiciele Zarządu Klubu Sportowego Polonia zdecydowali się wystąpić na drogę sadową w sprawie przywrócenia praw własności do boiska mieszczącego się przy ulicy Konwiktorskiej. Władze Klubu przytoczyły decyzję Zarządu Miejskiego m.st. Warszawy, przyznającej w dożywocie teren, przeznaczony na boisko. Jako pełnomocnik występował wobec sądu mecenas Sobol, sekretarz Klubu.

ZWM nie kwapił się z remontem obiektu, a taką gotowość wyrazili przedstawiciele Polonii. Wielu sportowców, działaczy i kibiców klubu deklarowało chęć pracy społecznej. Wypuszczono również cegiełki o nominale 50 złotych – Na fundusz odbudowy KS Polonia Warszawa.

Kolejowy patronat

W roku 1949 Czarne Koszule trafiły pod skrzydła kolejarzy, z którymi związani byli przez większość lat istnienia PRL. W pierwszym roku patronatu PKP Polonia nazywana była jeszcze oficjalnie „Kolejarz-Polonia”, ale od 1950 roku w polskim sporcie skutecznie usunięto w cień najstarsze, historyczne nazwy – Cracovia, Polonia, Wisła, ŁKS, Gedania czy Ruch. W ich miejsca powołano zrzeszenia sportowe – Ogniwa, Unie, Stale, Włókniarzy i Gwardie. Na Konwiktorskiej również funkcjonowało już Stowarzyszenie Sportowe Kolejarz Warszawa, a tradycyjne, czarno-biało-czerwone barwy zastąpił jeden kolor – bordowy.

73 tysiące z biletów i degradacja

W 1952 roku zespół Polonii pod względem kadrowym uznawany był za ligowego średniaka, który był w stanie zagrozić największym krajowym tuzom. Niestety, na finiszu ligi okazał się zespołem najsłabszym, ale głównym powodem degradacji Czarnych Koszul do drugiej ligi był kuriozalny system rozgrywek, który został podporządkowany startowi reprezentacji Polski w eliminacjach olimpijskich. I tak ligę podzielono wówczas na dwie sześciozespołowe grupy, a rozgrywki trwały dwa i pół miesiąca, w trakcie których każdy zespół rozegrał jedynie po 10 spotkań. Czarne Koszule trafiły do grupy A, razem z chorzowskim Ruchem, który w 1952 roku sięgnął po tytuł mistrza Polski. Wcześniej Niebiescy sromotnie polegli w Warszawie 0-5, natomiast mecz rewanżowy, rozegrany przy Cichej okazał się największym piłkarskim skandalem roku. Do 77 minuty rywalizacji na boisku utrzymywał się bramkowy remis i wtedy Polonia objęła prowadzenie po golu Alfreda Kobylańskiego. Kilka minut później Henryk Misiak pokonał bramkarza Ruchu i Czarne Koszule prowadziły już 3-1, ale wtedy do gry przystąpiła chorzowska dzicz, która wtargnęła na boisko. Polonistów zaatakowali nawet stadionowi porządkowi. – Takiej rzeźni, jak w Chorzowie nie przeżyłem nigdy wcześniej i nigdy później – podsumował śląską kompromitację Antoni Wołosz. – Po zaprowadzeniu jako takiego porządku na obiekcie przez funkcjonariuszy MO i wznowieniu gry Gerard Cieślik uderzył z rzutu karnego, zanim jeszcze sędzia dał znak gwizdkiem. Gdyby mecz prowadził arbiter z jajami nie doszłoby do awantury i Polonia wygrałaby w Chorzowie 3-2.
Złożony następnego dnia protest na niewiele się zdał. Wynik utrzymano w mocy, a piłkarz Ruchu, który sprowokował zamieszki został zdyskwalifikowany na 7 spotkań. Poszkodowanych upomniano natomiast, że… praca wychowawcza z Zrzeszeniu Sportowym Kolejarz nie daje jeszcze odpowiednich rezultatów.
Po ośmiu meczach polonia miała 8 punktów, podobnie jak trzy inne zespoły w grupie. Gdyby w ostatnim meczu Czarne Koszule wygrały z Cracovią, zajęłyby drugie miejsce w grupie, ale porażka 0-3 oznaczała pożegnanie z ekstraklasą na długie 40 lat. A szkoda, bo mimo zmiany nazwy (Kolejarz) mecze Polonii rozgrywane w Stolicy na początku lat 50-tych oglądało niejednokrotnie 20 tysięcy Warszawiaków. Dla przykładu – po ligowej konfrontacji z krakowską Wisłą rozegranym w 1950 roku wpływy ze sprzedaży biletów wyniosły, bagatela – 73 tysiące złotych.
Na zdjęciu: Czarne Koszule przed meczem na Cichej. Od lewej: Jaźnicki, Grom, zelenay, Wołosz, Śliwa, Szczawiński, Szularz, Łabęda, Misiak, Kobylański, Serafin.

Triumf w Pucharze Polski

21 grudnia 1952 roku, w finale Pucharu Polski piłkarze Czarnych Koszul, w obecności 16 tysięcy widzów zgromadzonych na Stadionie Wojska Polskiego, pokonali Legię 1:0. Bramkę, przesądzającą o triumfie warszawskiej Polonii, strzelił w 50. minucie spotkania Zdzisław Wesołowski, wówczas 25-letni napastnik, mający na koncie występ w reprezentacji Polski. Okazały puchar powędrował na Konwiktorską, będąc dla rodowitych mieszkańców Stolicy najpiękniejszym upominkiem wigilijnym.

Na zdjęciu stoją od lewej: Zdzisław Wesołowski, Andrzej Śliwa, Kazimierz Łabęda, Henryk Misiak, Alfred Kobylański, Ryszard Wolsza, Andrzej Zelenay, Jerzy Szularz, Henryk Borucz.

Witaj III ligo

 W 1954 Polonia po raz pierwszy rozgrywła mecze na poziomie trzeciej ligi.

Awans do II ligi

Cztery lata sympatycy zespolu Czarnych Koszul czekali na drugą ligę. Zawitała ona na Konwiktorską w 1958.

Gagarin poleciał w kosmos, Polonia do III ligi

W kwietniu 1961 roku pierwszy człowiek w historii poleciał w kosmos i świat oszalał z radości. Kibice Czarnych Koszul nie mieli powodów do zadowolenia. Ich ukochana Polonia zajęła dopiero 17 miejsce w rozgrywkach II ligi. Gorsza od Polonii była tylko Lublinianka i obie drużyny zostały zdegradowane do ligi trzeciej.

Polonia i trzech Włókniarzy

W sezonie 1968/69 awans do drugiej ligi z grupy warszawskiej wywalczył zespół Włókniarza Łódź. Trzecie miejsce przypadło Włókniarzowi Pabianice, czwarte – Włókniarzowi Białystok. Wicemistrzem rozgrywek została Polonia, której w końcowym rozrachunku zabrakło pięciu punktów do awansu. Czarne Koszule aż do 1974 roku przędły cienko. Na zdjęciu trzech byłych piłkarzy Polonii, dziś najwierniejszych obserwatorów poczynań zespołu Czarnych Koszul. Tym razem sledzą trening piłkarzy na obiekcie przy Marymonckiej.

Wreszcie awans

W tym samym czasie, gdy biało-czerwoni odnosili kolejne zwycięstwa w X finałach mistrzostw Świata rozgrywanych w RFN, w eliminacjach do II ligi w grupie II zespół Czarnych Koszul wyprzedził Jagiellonię Białystok i Śniardwy Orzysz, odnosząc komplet zwycięstw. W kolejnym sezonie poloniści rywalizowali w Grupie Północnej II ligi między innymi z Widzewem Łódź, Lechią Gdańsk i RKS Ursus.

Sześć wygranych i III liga

Zaledwie dwa sezony walczyła Polonia w rozgrywkach drugiej ligi grupy Północnej, plasując się w sezonie 1975/76 na 15 miejscu, wyprzedzając w tabeli jedynie Dąb Dębno. I trudno się dziwić, skoro w 30 ligowych meczach Czarne Koszule odnotowały tylko 6 zwycięstw.

Ponownie na drugim froncie

Po rocznej banicji poloniści w efektownym stylu powrócili do grona drugoligowców, wyprzedzając na finiszu rozgrywek Hutników z Bielan. W sezonie 1976/77 w grupie II trzeciej ligi rywalizowały jeszcze między innymi zespoły AZS AWF Warszawa, Formacji Tarchomin i Marymontu. Dziś po klubach tych pozostały jedynie wspomnienia.

Czarne Koszule zamykają tabelę

Argentyńskie tango w wykonaniu polskich piłkarzy w trakcie czerwcowych XI mistrzostw świata wypadło nieco blado, jeszcze gorzej zaprezentowali się w sezonie 1978/79 piłkarze Czarnych Koszul. W grupie wschodniej II ligi bezkonkurencyjny okazał się Górnik Zabrze. Cracovia zajęła 7 miejsce, a Polonia miejsce ostatnie z 16 punktami na koncie.

Schodami w dół, schodami w górę

W sezonie 1981/82 poloniści ponownie wywalczyli awans na zaplecze ekstraklasy, by w kolejnym sezonie spaść klasę niżej. W sezonach 1983/84 sytuacja się powtórzyła, bo Czarne Koszule wyprzedziły w tabeli II ligi grupy wschodniej tylko Cracovię. I znów trzeciej ligi smak.

Na zdjęciu, w górnym rzędzie od lewej: Pacocha, Winkler, Zowsik, Reyman, Kopeć, Góralczyk. Rząd środkowy: Trener Kapera, Hankiewicz, Pieciuk, Figa, Piątek, Sieradzki, Łopaciński, Karpiński. W dolnym rzędzie: Kozakiewicz, Blira, Dowhań, Liszkiewcz, Kłos.

Pekin odnowiciel

W 1991 roku funkcję prezesa klubu objął Jerzy Piekarzewski i pod jego kierunkiem zespół Czarnych Koszul bez trudu uzyskał awans do II ligi, a w sezonie 1992/1993 Polonia, mimo że w klubie brakowało pieniędzy i bazy treningowej, awansowała do polskiej elity piłkarskiej. Po 41 latach nieobecności Polonia powróciła do Ekstraklasy.

Za te 40 lat, za trzeciej ligi smak...

Dopiero lata dziewięćdziesiąte dwudziestego wieku miały być przełomowe w historii najstarszego warszawskiego klubu. W sezonie 1990/91 Czarne Koszule powróciły do II ligi i po dwóch sezonach wywalczyły awans do ekstraklasy, nazywanej wówczas I ligą. W 34 meczach poloniści odnieśli 18 zwycięstw i zanotowali tylko 4 porażki. Radość z powrotu na szczyt trwała jednak krótko, zaledwie sezon. W pierwszym, po 40 latach pierwszoligowym meczu rozegranym na Konwiktorskiej Polonia przegrała z Wisłą 1:2. Na pierwszą wygraną kibice Polonii musieli czekać aż do 12 kolejki, w której Czarne Koszule pokonały w Tarnobrzegu miejscową Siarkę 2:0. W kolejnym meczu, rozegranym 2 października Polonia pokonała Lecha Poznań 1:0. Pierwszoligowego statutu nie utrzymała i Stefan Majewski, rozpoczynający dopiero swoją trenerską przygodę miał kilka powodów do zmartwień. Ostatecznie, w przyszłości kierował reprezentacją Polski, a dla Polonii najlepsze lata dopiero miały nastąpić.

600 bramka Polonii w Ekstraklasie

Jubileuszową bramkę zdobył Dariusz Wójtowicz w ligowym meczu Polonia Warszawa – Stal Stalowa Wola (3:2), rozegranym na obiekcie przy ulicy Konwiktorskiej. Wójtowicz jako II trener zdobył w 2001 roku z reprezentacją Polski do lat 19 tytuł mistrzów Europy.

Siostra Pasów z Wisłą pod rękę

Tego dnia Czarne Koszule w 34 kolejce rozgrywek Ekstraklasy (wtedy jeszcze I ligi) poległy w Chorzowie 0:5. Tym samym w sezonie 1993/94 Polonia została zdegradowana do II ligi, notabene razem z krakowską Wisłą. W sezonie 1995/96 obie ekipy okazały się bezkonkurencyjne w grupie wschodniej drugoligowych rozgrywek – obie wywalczyły po 72 punkty. W pierwszym sezonie po powrocie do krajowej elity Czarne Koszule zajęły 8 lokatę, Biała Gwiazda – 12. Co ciekawe, w kolejnym sezonie 1997/98 Polonia wywalczyła tytuł wicemistrza Polski, Wisła została trzecim zespołem rozgrywek. Rok później to zespół z Reymonta zdobył koronę I ligi, w kolejnym sezonie - 1999/2000 bezkonkurencyjna była już tylko Polonia.

Debiut w europejskich Pucharach

W sezonie 1997-98 Czarne Koszule, obok Odry Wodzisław reprezentowały polską piłkę klubową w rozgrywkach Pucharu Intertoto. Dla stołecznego zespołu był to debiut w europejskich pucharach, a los przsydzielił polonistów do grupy 1 mających za rywali ekipy MSV Duisburg, AB Aalborg, Dynamo Mińsk i SC Heerenveen. W pierwszym spotkaniu, rozegranym 21 czerwca w Aalborgu poloniści polegli 0-2 grając w składzie:Piotr Wojdyga – Krzysztof Sadzawicki, Janusz Gałuszka, Michał Żewłakow, Tomas Žvirgždauskas – Rafał Ruta (72 Marcin Żewłakow), Grzegorz Wędzyński, Mariusz Pawlak, Jacek Dąbrowski (80 Marcin Janus) – Gražvydas Mikulenas, Arkadiusz Bąk.

Tydzień później na stadion Hetmana Zamość mińskie Dynamo wygrało z Polonią 4-1. W dwóch kolejnych meczach – u siebie z MSV i wyjazdowym z Heerenvem piłkarze Czarnych Koszul bezbramkowo remisowali. Znacznie lepiej zaprezentowali się poloniści w swoim drugim starcie w Pucharze Intertoto, ale o tym już w innym miejscu.

Wicemistrz Polski i król strzelców

W ostatniej kolejce rozgrywek I ligi (od 2005 roku nazywanej Ekstraklasą) sezonu 1997-98 zespół Polonii pokonał w Grodzisku Wlkp., tamtejszą Dyskobolię 4:0 (Arkadiusz Bąk 2, Bartosz Tarachulski i Jacek Dąbrowski). Tym samym piłkarze Czarnych Koszul po raz trzeci w historii zdobyli tytuły wicemistrzów Polski, a Arkadiusz Bąk, z 14 trafieniami został królem strzelców ligowych rozgrywek. Mistrzem Polski - łódzki KS.

Polonia w Pucharze UEFA

Drugie miejsce na finiszu rozgrywek ligowychdało polonistom przepustki do startu w rozgrywkach Pucharu UEFA. W pierwszym swoim debiucie Czarne Koszule rozegrały cztery spotkania, docierając do II rundy, w której musiały uznać wyższość moskiewskiego Dinama.

I runda UEFA
Sadam Tallin – Polonia Warszawa 0:2 (0:1)
Bramki: Olisadebe 34, Bąk 80

Polonia: Maciej Szczęsny – Arkadiusz Kaliszan, Janusz Gałuszka, Marcin Jałocha, Tomas Žvirgždauskas – Mateusz Bartczak (81 Donatas Vencevičius), Grzegorz Wędzyński, Arkadiusz Bąk, Jacek Dąbrowski – Emmanuel Olisadebe (60 Krzysztof Sadzawicki), Gražvydas Mikulenas (70 Tomasz Moskal)

29.07.1998 – I runda UEFA
Polonia Warszawa – Sadam Tallin 3:1 (3:1)
Bramki: Moskal 8, Wędzyński 16, Bąk 21

Polonia: Maciej Szczęsny – Arkadiusz Kaliszan, Janusz Gałuszka, Tomas Žvirgždauskas (81. Michał Żewłakow) – Mateusz Bartczak, Arkadiusz Bąk, Grzegorz Wędzyński (75. Donatas Vencevičius), Marcin Jałocha, Jacek Dąbrowski (65. Jarosław Mazurkiewicz) – Tomasz Moskal, Gražvydas Mikulenas

11.08.1998 – II runda UEFA
Polonia Warszawa – Dinamo Moskwa 0:1 (0:1)

Polonia: Maciej Szczęsny – Krzysztof Sadzawicki, Janusz Gałuszka, Tomas Žvirgždauskas – Donatas Vencevičius (76 Arkadiusz Bąk), Dariusz Wdowczyk (85 Marcin Żewłakow), Grzegorz Wędzyński, Marcin Jałocha, Jacek Dąbrowski – Tomasz Moskal (58 Gražvydas Mikulenas), Emmanuel Olisadebe.

25.08.1998 – II runda UEFA
Dinamo Moskwa Polonia Warszawa 1:0 (0:0)

Polonia: Maciej Szczęsny – Michał Żewłakow, Janusz Gałuszka, Tomas Žvirgždauskas – Mateusz Bartczak, Krzysztof Sadzawicki, Grzegorz Wędzyński, Dariusz Wdowczyk (66 Marcin Jałocha), Jacek Dąbrowski – Emmanuel Olisadebe (64 Arkadiusz Bąk), Gražvydas Mikulenas (81 Tomasz Moskal).

700 bramka Polonii w Ekstraklasie

Jubileuszową bramkę zdobył, grający w barwach Czarnych Koszul Litwin Donatas Vencevicius, w ligowym meczu Polonia Warszawa – Wisła Kraków (1:3), rozegranym na obiekcie przy ulicy Konwiktorskiej.

Trenerski superduet

Władysław Jerzy Engel i Dariusz Wdowczyk w 2000 roku tworzyli efektywny duet, doprowadzając zespół Czarnych Koszul w 2000 roku do zdobycia tytułu mistrza Polski, Pucharu Ligi i Superpucharu Polski.
Engel był zawodnikiem Junaka, a następnie Kujawiaka Włocławek. W trakcie studiów w stołecznej Akademii Wychowania Fizycznego grał w AZS-AWF Warszawa i Polonii. Karierę sportową zakończył w 1974 roku. Pracę szkoleniową zaczynał w występujących w niższych ligach klubach Stolicy – w sezonie 1975/76 w drużynie rezerw Polonii (liga okręgowa) rok później w trzecioligowym Hutniku. Pracował również z trzecioligowymi zespołami Błonianki i Polonii Bydgoszcz. W roku 1978 po raz pierwszy zadebiutował jako trener seniorów Polonii, wówczas rywalizujących w drugiej lidze. W maju 1981 roku zastąpił Bernarda Blauta kierując Bankiem Informacji reprezentacji Polski. Siedem miesięcy później wrócił do Hutnika Warszawa, z którym w 1983 roku – po raz pierwszy w historii klubu – awansował do drugiej ligi. Od 1984 roku przez rok był asystentem Jerzego Kopy w Legii, a w czerwcu 1985 roku w wieku 33 lat został pierwszym trenerem klubu z Łazienkowskiej. Zdobył z nim wicemistrzostwo kraju w sezonie 1985-86, w latach 1988-95 pracował w klubach cypryjskich. W drugiej połowie lat 90 częściej aniżeli na ławce trenerskiej zasiadał przy biurku dyrektora sportowego. W sezonie 1995-96 w takim charakterze pracował w Legii, a później przez trzy lata – w Polonii. 
Dariusz Wdowczyk jako zawodnik Legii zdobył Puchar Polski oraz Superpuchar Polski w 1998 roku. Karierę piłkarską rozpoczynał w barwach harpagonów, w których zadebiutował w polskiej ekstraklasie w sezonie 1981/82. Udanymi występami w Gwardii zwrócił na siebie uwagę bardziej utytułowanego lokalnego rywala – Legii, w której grał przez 7 sezonów. W połowie sezonu 1989/90 został piłkarze Celticu Glasgow, w którym grał wspólnie z innym reprezentantem Polski – Dariuszem Dziekanowskim, późniejszym napastnikiem zespołu Czarnych Koszul. Wdowczyk, po powrocie a Anglii, (grał przez kilka lat w Reading FC) zakończył karierę piłkarską w 1998 roku, jako obrońca zespołu Polinii, w której rozpoczął również pracę szkoleniową, jako grający asystent Zdzisława Podedwornego. Po dymisji Podedwornego wspólnie z dyrektorem sportowym Polonii – Engelem, zostali szkoleniowcami Czarnych Koszul, a po zatrudnieniu Engela na stanowisku selekcjonera kadry narodowej w przerwie zimowej sezonu 1999/2000 Wdowczyk został samodzielnym pierwszym trenerem Polonii.

Z FC Metz o finał Pucharu Intertoto

W środę, 4 sierpnia  na Konwiktorskiej w rewanżowym meczu fazy półfinałów Pucharu Intertoto 1999 zespół Polonii podejmował przy Konwiktorskiej francuskiego ekstraligowca FC Metz. Mecz zakończył się bramkowym remisem, ale do finału awansowali goście, którzy w pierwszym meczu półfinałowym , rozegranym 28 lipca wygrali 5:1.

04.08.1999 – 1/2 finału
Polonia Warszawa – FC Metz 1:1 (0:0)
Bramka: Dziewicki 56

Polonia: Maciej Szczęsny – Przemysław Boldt, Mariusz Pawlak, Tomas Žvirgždauskas – Mateusz Bartczak, Arkadiusz Kaliszan (53 Piotr Dziewicki), Arkadiusz Bąk, Emmanuel Ekwueme, Jacek Dąbrowski (46 Jarosław Mazurkiewicz) – Emmanuel Olisadebe (76 Igor Gołaszewski), Tomasz Moskal

Był to drugi start Polonii w Pucharze intertoto i w odróżnieniu do pierwszego, bardzo udany. Przypomnijmy, że w drodze do półfinału Czarne Koszule wyeliminowały Tiligul Tyraspol (4:0 i 0:0), FC Kopenhaga (3:0 i 1:1) i Vasas Budapeszt (2:0 i 2:1).

750 bramka Polonii w Ekstraklasie

Jubileuszową bramkę zdobył Igor Gołaszewski w ligowym meczu Wisła Kraków – Polonia Warszawa (2:3), rozegranym na obiekcie przy ulicy Reymonta. Po 16 latach Konik zadebiutuje jako trener pierwszego zespołu Czarnych Koszul.

Puchar Ligi i Superpuchar

Czarne Koszule zdobyły w imponującym stylu Puchar Ligi zwyciężając 2:1 Legię. Finałowy mecz rozegrany został na „neutralnym” stadionie imienia Wojska Polskiego.

Pierwszy na listę strzelców wpisał się, obchodzący tego dnia imieniny – Igor Gołaszewski, który skutecznie zakończył efektowną akcję w wykonaniu Emmanula Olisadebe i Arkadiusza Kaliszana. Cztery minuty później Sylwester Czereszewski wyrównał stan meczu wykorzystując rzut karny. Wynik 1:1 utrzymywał się do końcowych minut spotkania i gry wydawało się, że o końcowym wyniku zadecyduje dogrywka, Przemysław Bolt idealnie uderzył z rzutu wolnego zapewniając Polonii triumf w Pucharze Ligi i premię w wysokości 1,4 miliona złotych. Królem strzelców edycji PL rozegranej po raz pierwszy po 20 latach przerwy został, z sześcioma trafieniami na koncie – Gołaszewski. W nagrodę napastnik Czarnych Koszul otrzymał samochod wartości 60 tysięcy złotych.

W lipcu Czarne Koszule potwierdziły swój prymat w polskim futbolu, zdobywając Superpuchar po zwycięstwie nad triumfatorem Pucharu Polski – Amicą Wronki.

Polonia Warszawa po raz drugi Mistrzem Polski

Do sezonu 1999/2000 zespół Polonii przystępował z dużymi nadziejami, ale na pewno nie był wymieniany w gronie faworytów. Tymczasem w końcowych kolejkach rundy jesiennej Czarne Koszule, po raz pierwszy w historii zostały liderem Ekstraklasy, preentując otwarty i do bólu skuteczny futbol. Zespół okrzyknięty rewelacją jesieni, prowadzony przez duet – Jerzy Engel, Dariusz Wdowczyk, w przerwie zimowej został wzmocniony, dzięki temu na Konwiktorskiej pojawił się doświadczony Tomasz Wieszczycki i młody, gniewny, rokujący wielkie nadzieje Tomasz Kiełbowicz. W drużynie Polonii występował również pierwszy czarnoskóry reprezentant Polski – Emanuel Olisadebe, który okrzyknięty został największą gwiazdą Ekstraklasy. W rundzie wiosennej Czarne Koszule przegrały tylko dwa mecze (w tym jeden po zapewnieniu tytułu) i jeden zremisowały. Oficjalne mistrzostwo Polonia zapewniła sobie pokonując na Łazienkowskiej 3:0 zespół Legii, prowadzony przez Franciszka Smudę. Po porażce szkoleniowcowi, który przed sezonem buńczucznie zapowiadał awans Legii do fazy grupowej Ligi Mistrzów, wyraźnie puściły nerwy. – Jak się komuś nie podoba, to niech (tu użył niecezuralnego słowa)... na Konwiktorską – oznajmił w trakcie pomeczowej konferencji prasowej. Niebawem sam musiał  pożegnać się z Łazienkowską.

Pukając do bram Ligi Mistrzów

Mistrz Polski – Polonia Warszawa, zadebiutowała w rozgrywkach Ligii Mistrzów trafiając w II rundzie eliminacyjnej na Dinamo Bukareszt. Poloniści dwukrotnie pokonali mistrzów Rumunii i w III rundzie eliminacji mogli trafić na Valencię, AC Milan lub Inter Mediolan, wylosowali jednak znacznie niżej notowany wówczas Panathinaikos AO. Po odprawieniu z kwitkiem Rumunów w kraju zapanowała euforia, bo zespół Czarnych Koszul dysponował dużym potencjałem kadrowym i piłkarskim, na tyle mocnym, żeby awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ateńczycy okazali się jednak zbyt wymagającym rywalem i dziś wydaje się, że nie pierwszy, ale i nie ostatni raz nie doceniono nad Wisłą operatywności greckich działaczy. Dodajmy jeszcze, że w ekipie Koniczynek występowało wówczas dwóch polskich piłkarzy – Krzysztof Warzycha i Igor Sypniewski, ale polonistom bardziej przeszkadzał fakt, że jako gospodarze mecze eliminacyjne rozgrywali aż w Płocku, bo obiekt na Konwiktorskiej nie spełniał wymogów niezbędnych do rozgrywania meczów na poziomie europejskich pucharów.

II RUNDA KWALIFIKACYJNA LIGI MISTRZÓW W SEZONIE 2000/01

Dinamo Bukareszt - Polonia Warszawa 3:4 (2:2)

Bramki: Lupu 7 k, Mihalcea 45, Niculae 63 – Wieszczycki 23, 59, Olisadebe 35, Gołaszewski 89.

Polonia: Szczęsny – Ciesielski (50 Wyciszkiewicz), Pawlak, Żwirgżdauskas – Gołaszewski, Kaliszan, Wieszczycki (80 Ekwueme), Bąk, Kiełbowicz – Olisadebe, Bykowski (90 Scherfchen).

Żółte kartki: Kirita, Niculae, Tames (Dinamo) – Kaliszan (Polonia). Sędziował: V. Torress z Hiszpanii. Widzów: 25 000.

Polonia Warszawa – Dinamo Bukareszt 3:1 (0:1)

Bramki: Olisadebe 60, 61, Gołaszewski 66 – Tames 43

Polonia: Szczęsny – Żvirgżdauskas, Pawlak, Wyciszkiewicz – Kaliszan (89 Scherfchen), Wieszczycki, Gołaszewski (80 Ekwueme), Kiełbowicz, Bąk – Bykowski (10 Kaczorowski), Olisadebe.

Żółte kartki: Gołaszewski, Wyciszkiewicz, Wieszczycki (Polonia). Sędziował: J. E. Monteiro Corrado (Portugalia). Widzów: 3000.

III RUNDA KWALIFIKACYJNA LIGI MISTRZÓW W SEZONIE 2000/01

Polonia Warszawa – Panathinaikos Ateny 2:2 (1:2)

Bramki: Kiełbowicz 45, Kaliszan 70 – Warzycha 12, Fyssas 38

Polonia: Szczęsny – Wyciszkiewicz, Pawlak (30 Malinowski), Żvirgżdauskas – Gołaszewski (65 Kaczorowski), Kaliszan, Wieszczycki (78 Ekwueme), Bąk, Kiełbowicz – Reginis, Olisadebe.

Panathinaikosu: Nikopolidis – Olivares, Henriksen, Vokolos, Fissas – Basinas (83. Kootsoures), Sousa, Karagounis, Kola (67 Sypniewski) – Warzycha (64. Nasiopoulos), Liberopoulos.

Żółte kartki: Szczęsny, Kaliszan, Reginis – Vokolos. Widzów: 10000.

Panathinaikos Ateny – Polonia Warszawa 2:1 (1:0)

Bramki: Liberopoulos 31, Pflipsen 61 k – Bąk 86.

Panathinaikos: Nikopolidis – Olivares (51 Pflipsen), Vokolos, Henriksen – Karagounis, Bassinas (64 Goumas), Sousa, Kola, Fassinas – Warzycha (73 Vlaović), Liberopoulos.

Polonia: Szczęsny – Pawlak (64 Ciesielski), Dziewicki, Żvirgżdauskas – Gołaszewski (71 Kaczorowski), Kaliszan, Wieszczycki, Bąk, Wyciszkiewicz (61 Reginis), Kiełbowicz – Olisadebe.

Żółte kartki: Bassinas, Liberopoulos. Goumas; Kaliszan, Kiełbowicz, Szczęsny. Czerwona kartka: Kaliszan 44 min – druga żółta). Sędziował: E. Steinborn (Niemcy). Widzów: 47000

Z Udinese w UEFA CUP

W I rundzie Pucharu UEFA zespół Czarnych Koszul trafił na przedstawiciela Serie A - ekipę Udinese Calcio. W pierwszym meczu goście wygrali 1-0, a mecz został rozegrany w Płocku, ponieważ obiekt przy Konwiktorskiej nie spełniał wymogów licencyjnych Europejskiej Federacji Piłkarskiej. W rewanżu Udinese pokonało mistrzów Polski 2-0.

14.09.2000 – I runda UEFA (stadion w Płocku)
Polonia Warszawa – Udinese Calcio 0:1 (0:0)

Polonia: Mariusz Liberda - Tomasz Ciesielski, Piotr Dziewicki, Tomas Žvirgždauskas – Mateusz Bartczak, Emmanuel Ekwueme, Tomasz Wieszczycki (70. Maciej Scherfchen), Arkadiusz Bąk, Tomasz Kiełbowicz – Maciej Bykowski (70. Igor Gołaszewski), Emmanuel Olisadebe.

26.09.2000 – I runda UEFA rewanż
Udinese Calcio – Polonia Warszawa 2:0 (1:0)

Polonia: Mariusz Liberda, Tomasz Ciesielski, Piotr Dziewicki, Tomas Žvirgždauskas – Mateusz Bartczak, Maciej Scherfchen (78 Tomasz Wieszczycki), Arkadiusz Bąk, Emmanuel Ekwueme (76 Arkadiusz Kaliszan), Tomasz Kiełbowicz – Maciej Bykowski (62 Igor Gołaszewski), Emmanuel Olisadebe.

Polonia z Pucharem Polski

Po zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze i remisie uzyskanym w meczu rewanżowym rozegranym przy Konwiktorskiej piłkarze Polonii Warszawa, po raz drugi w historii klubu zdobyli Puchar Polski.

Zabrze, 16 maja 2001, godz.17:45 
Górnik Zabrze - Polonia Warszawa 1:2
Bramki: Probierz 54 k - Bąk 43, Pawlak 67.
Sędziował: Z. Marczyk. Widzów: 2216.
Polonia: Marek Matuszek – Marcin Kuś, Piotr Dziewicki, Tomasz Ciesielski, Igor Gołaszewski (88 Adam Centkowski) – Arkadiusz Kaliszan, Tomasz Wieszczycki, Maciej Scherfchen (66 Emmanuel Ekwueme), Mariusz Pawlak – Arkadiusz Bąk, Maciej Bykowski (83 Sebastian Kęska). Trener: Albin Mikulski.

Warszawa, 27 maja 2001, godz.17:15
Polonia Warszawa Górnik Zabrze 2:2
Bramki: Pawlak 34 k, Bąk 83 - Gierczak 28, 71
Sędziował: T. Mikulski.  Widzów: 3500.
Polonia: Marek Matuszek – Tomasz Ciesielski (75 Paweł Kaczorowski), Mariusz Pawlak, Mariusz Malinowski, (Tomas Žvirgždauskas) – Mateusz Bartczak, Arkadiusz Bąk, Tomasz Wieszczycki (74 Sebastian Kęska), Emmanuel Ekwueme (90 Bartosz Burchard) – Igor Gołaszewski, Maciej Bykowski. Trener: Albin Mikulski.

Verner Lička i jego Ćerné Trikoty

Szkoleniowcem Polonii został czeski szkoleniowiec Verner Lička, który poprowadził stołeczny zespół do końca sezonu. Po powrocie do Czech objął stanowisko selekcjonera reprezentacji młodzieżówej, z którą pracowal do końca 2003. Od kwietnia 2004 ponownie pracował w polskiej lidze jako trener Górnika Zabrze, a następnie objął funkcję szkoleniowca Białej Gwiazdy, zastępując Henryka Kasperczaka. W 2005 roku  Lička wywalczył z Wisłą tytuł mistrza Polski. W październiku 2005 zastąpił na stanowisku trenera Groclinu Duszana Radolskyego.

Z Bąkiem po raz trzeci w Pucharze UEFA

Zdobywcy Pucharu Polski reprezentowali polską pilkę klubową w rozgrywkach Pucharu UEFA. Był to drugi start zespołu Czarnych Koszul w tych rozgrywkach i po raz drugi zakończył się po rozegraniu czterech spotkań pucharowych. Tym razem Polonia bez trudu poradzila sobie z walijskim Llansantffraid FC, ale holenderska drużyna Twente Enschede okazała się zbyt mocna. Po raz kolejny stoleczny zespół musiał rozgrywac mecze z dala wlasnego boiska.

09.08.2001 – runda eUEFA (stadion Widzewa Łódź)
Polonia Warszawa – TNS Llansantffraid FC 4:0 (0:0)
Bramki: Tarachulski 69 i 78, Moskal 89, i 90

Polonia: Andrzej Krzyształowicz – Wojciech Szymanek, Piotr Dziewicki, Tomas Žvirgždauskas (56 Bartosz Tarachulski), Paweł Kaczorowski – Igor Gołaszewski, Emmanuel Ekwueme, Arkadiusz Kaliszan, Jacek Dąbrowski (67 Mateusz Bartczak) – Arkadiusz Bąk, Maciej Bykowski (78 Tomasz Moskal).

23.08.2001 – runda eUEFA rewanż
TNS Llansantffraid FC – Polonia Warszawa 0:2 (0:1)
Bramki: Bąk 43, Bartczak 53

Polonia: Mariusz Liberda – Wojciech Szymanek, Piotr Dziewicki, Mariusz Malinowski, Paweł Kaczorowski – Mateusz Bartczak (82 Igor Gołaszewski), Emmanuel Ekwueme, Arkadiusz Bąk, Jarosław Mazurkiewicz (77 Sebastian Kęska) – Bartosz Tarachulski (76 Tomasz Moskal), Maciej Bykowski.

20.09.2001 – I runda UEFA (stadion Widzewa Łódź)
Polonia Warszawa – Twente Enschede 1:2 (0:0)
Bramka: Bąk 76

Polonia: Mariusz Liberda – Igor Gołaszewski, Arkadiusz Kaliszan, Pior Dziewicki, Tomas Žvirgždauskas – Mateusz Bartczak, Emmanuel Ekwueme, Arkadiusz Bąk, Mariusz Pawlak (65. Łukasz Adamski), Jacek Dąbrowski (65. Tomasz Moskal) – Maciej Bykowski (73. Bartosz Tarachulski)

27.09.2001 – I runda UEFA rewanż
Twente Enschede – Polonia Warszawa 2:0 (0:0)

Polonia: Andrzej Krzyształowicz – Tomasz Ciesielski, Piotr Dziewicki, Mariusz Malinowski, Tomas Žvirgždauskas (74. Jacek Dąbrowski) – Igor Gołaszewski (51. Bartosz Tarachulski), Mariusz Pawlak (51. Paweł Kaczorowski), Arkadiusz Bąk, Emmanuel Ekwueme, Mateusz Bartczak- Maciej Bykowski

Po raz pierwszy przy sztucznym świetle

Po raz pierwszy w historii klubu zespół Czarnych Koszul rozegrał mecz na obiekcie przy Konwiktorskiej przy sztucznym oświetleniu.

Żegnaj Ekstraklaso

Tego dnia zespól Polonii pokonał w Gdyni Arkę 1:0, żegnając się jednak, na dwa długie sezony z rozgrywkami Ekstraklasy. Upadek klubu następowal stopniowo, ale konsekwentnie, potwierdzając panującą w polskim futbolu opinię, że sukces osiągnięty na krajowym podworku najcześciej prowadzi do katastrofy.

Gdy w sezonie 1995/96 Polonia, razem z Wisłą Kraków, ponownie awansowała do Ekstraklasy na Konwiktorskiej pojawił się biznesmen Janusz Romanowski, który wcześniej wycofał się ze sponsorowania Legii. Na Konwiktorskiej rozpoczęła działalność spółka KPP Polonia Warszawa. Od tej pory, aż do sezonu 2005/06 Polonia rywalizowała na poziomie ekstraklasy Po zdobyciu tytułu mistrz Polski Polonia wystartowała w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i szczęście (faza grupowa LM i związane z tym apanaże) było blisko, jednak nie wszystko na Konwiktorskiej wyglądało idealne. Na mecze europejskich pucharów Polonia musiała wynajmować obiekt w Płocku, tym samym znacznie zwiększając koszty. Mistrzostwo drużyna zdobyła grając ze sztucznie dołączonym do oficjalnej nazwy tworem – HOOP Polonia Warszawa. Romanowski, jako właściciel spółki nie spełnił wymagań, zalegał również z wypłatami sponsora, który niebawem wycofał się z finansowania drużyny. W efekcie Polonia zaczęła się zadłużać i w poprawieniu pogarszającej się sytuacji ekonomicznej nie pomógł również triumf w Pucharze Polski. Niebawem z finansowania zadłużonego klubu wycofał się Romanowski, którego zastąpił Jan Raniecki, kibic, który w Polonię zainwestował własny majątek. Na Konwiktorskiej powstała nowa spółka KSP Polonia Warszawa.

Przez kolejne lata Polonia osiągała coraz gorsze wyniki w lidze, tymczasem, żeby otrzymać licencje na grę w ekstraklasie potrzebne były kolejne inwestycje. Klub znalazł się na granicy bankructwa, dlatego Raniecki częściowo z własnych pieniędzy sfinansował budowę nowej trybuny „Kamiennej” oraz sztucznego oświetlenia i ogrzewanej murawy. Biznesmen zarządzał klubem twardą ręką często podejmując jednak nietrafione decyzje personalne. Piłkarze na koszulkach meczowych reklamowali jedną ze stacji telewizyjnych, ale klub nie otrzymał z tego tytułu profitów.

Najgorszym okazał się być sezon 2005/06 i Raniecki zdecydował się sprzedać akcje spółki, szukając wiarygodnego kupca, mogącego zainwestować w zespół. Niestety, negocjacje prowadzone z firmą developerską J.W. Construction i angielską firmą Globar Soccer Agency przedłużaly się w nieskończoność. Nagła śmierć Ranieckiego (1 marca 2006) i pogłębiający się chaos spowodowały, że klub został zdegradowany do II ligi.

II ligi smak już z JW Construction

Nowym właścicielem Polonii została firma J.W. Construction, własność jej prezesa i założyciela Józefa Wojciechowskiego, który do końca sezonu, a także przez pół kolejnego już, drugoligowego sezonu z trudem próbował zapanować nad organizacyjnym bałaganem panującym w klubie. Spadkowicz z Orange Ekstraklasy rundę jesienną zakończył w drugiej lidze na ostatnim miejscu, niemniej skromna liczba punktów była efektem kary nałożona na Polonię przez PZPN. Wiadomo, biednemu zawsze wiatr w oczy wieje.

Wdowiec wraca na K6

Z osobą Dariusza Wdowczyka związane są największe sukcesy zespołu Czarnych Koszul w XX wieku. To Wdowiec, wspólnie z Władysławem Jerzym Engelem doprowadzili Polonię do zdobycia drugiej korony zdobywając w 2000 roku tytuł mistrza Polski, Puchar Ligi i Superpuchar Polski. Nie dziwi zatem, że część kibiców z wielką nadzieją przyjęła wiadomość o powrocie Wdowczyka, który po siedmiu latach ponownie związał się z Polonią. Niestety, z drugoligowcami z Konwiktorskiej pracował niecałe pół roku, bo PZPN… zawiesił jego licencję trenerską.

Fot. Agencja Gazeta

Ekstraklasa za 20 milionów

Józef Wojciechowski prezes klubu KSP Polonia Warszawa za 20 milionów złotych odkupił od Zbigniewa Drzymały 6715 akcji spółki Groclin-Dyskobolia SSA. Dzięki tej transakcji Polonia, mimo że w II lidze zajęła dopiero 7 miejsca, mogła ubiegać się o licencję na grę w Ekstraklasie. 
Wszyscy zawodnicy Groclinu Grodzisk Wielkopolski automatycznie stali się zawodnikami zespołu Czarnych Koszul, zwiększając liczebność mieszkańców Stolicy. Do kadry zespołu dołączyło również kilku najlepszych drugoligowych graczy z poprzedniego sezonu – Krzysztof Michalski, Radosław Majewski i Daniel Mąka. Pozostali piłkarzy, którzy nie znaleźli uznania w oczach nowego trenera Polonii Jacka Zielińskiego rundę jesienną sezonu 2008/09 rozgrywali w zespole IV-ligowej Polonii SSA Warszawa. Wiosną druga drużyna została rozwiązana.

Jose Bakero trenerem Czarnych Koszul

Nowym trenerem Czarnych Koszul został Jose Maria Bakero Escudero, były reprezentant Hiszpanii i kapitan FC Barcelona. Gdy obejmował funkcję szkoleniowca drużyny Polonii, ta zajmowała przedostatnie miejsce w lidze. Bask zdołał jednak wywalczyć miejsce gwarantujące pozostanie w Ekstraklasie na sezon 2010-11. 
Od 25 czerwca 2010 roku z Bakero współpracował, jako wiceprezes ds. sportowych Paweł Janas, były selekcjoner reprezentacji Polski (w maju tego roku stanowisko rzecznika prasowego powierzono byłemu reprezentantowi i bramkarzowi Polonii, Radosławowi Majdanowi). Bakero został zwolniony 13 września 2010 roku, a jego następcą został Janas, którego po niespełna czterech miesiącach zastąpił Holender Theo Boss (pracował w Polonii od stycznia do marca 2011). Kolejnymi trenerami w tym dość dziwnym sezonie byli Piotr Stokowiec i ponownie Jacek Zieliński.

Ostatni zagraniczny trener

W styczniu 2011 roku właściciel Spółki KSP Polonia Józef Wojciechowski zatrudnił holenderskiego szkoleniowca Theo Bosa. Jego kariera z drużyną Czarnych Koszul trwała tylko lub aż – biorąc pod uwagę brak cierpliwości biznesmena spod znaku J.W. Construction – 66 dni. 13 marca, po porażce w Lubinie 0:1 z Zagłębiem 56-letni wówczas Boos został zwolniony z funkcji trenera Polonii. Skądinąd sympatyczny Holender zmarł dwa klata później na zawał serca i, jak dotąd był 11 i zarazem ostatnim zagranicznym trenerem prowadzącym zespół Czarnych Koszul. (Siedmiu obcokrajowców pracowało z piłkarzami Polonii przed wojną, a czterech tylko za kadencji Wojciechowskiego)

Mecz na stulecie

W 13 kolejce Ekstraklasy, Polonia podejmowała na własnym stadionie zespół Lecha Poznań. Było to spotkanie, które miało uczcić 100 lat istnienia klubu. Bramkę w 90 minucie na wagę 3 punktów zdobył Edgar Çani. Kibice Dumy Stolicy po zakończonym spotkaniu fetowali na dziedzińcu nie tylko zwyciesto, ale również 100 lat istnienia klubu. 

Czwarte podejście, czyli wszystko albo nic

Przed startem do nowego sezonu prezes Wojciechowski postawił przed piłkarzami jeden cel – zdobycie tytułu mistrzowskiego. W tym samym czasie w klubie pojawiło się ośmiu nowych zawodników (między innymi Grzegorz Bonin, Marcin Baszczyński, Robert Jeż ) na których zakup przeznaczono cześć rekordowej kwoty z tytułu transferu Adriana Mierzejewskiego do Trabzonsporu. Po zakończeniu rundy jesiennej Polonia zajmowała trzecie miejsce, tracąc sześć punktów do lidera, a po 18 kolejce (Czarne Koszule ograły na wyjeździe gdańską Lechię 3:1) zajmowały nawet pozycję wicelidera. To było jednak wszystko, co zespół Jacka Zielińskiego mógł osiągnąć wiosną. Po sześciu kolejkach rundy wiosennej (w tym trzech porażkach) pracę stracił trener Jacek Zieliński, a jego następcą został Czesław Michniewicz. Polski Mourinho nie dokonał cudu i ostatecznie w sezonie 2011/12 zespół finansowany przez J.W. Construction zajął szóste miejsce w lidze, tracąc do zdobywcy tytułu mistrza Polski zespołu Śląska Wrocław aż 11 punktów.

Żegnaj Rockefeller

Po przegranym na Konwiktorskiej meczu z Ruchem Chorzów właściciel KSP Polonia Józef Wojciechowski zapowiedział zaprzestanie finansowania klubu i wycofanie się z polskiego futbolu. Po sześciu latach sponsorowania i zarządzania klubem z Konwiktorskiej budowlany potentat mógł zacząć liczyć straty i zyski. Pod względem sportowym, w stosunku to zainwestowanych pieniędzy właściciel J.W. Construction niczym szczególnym nie mógł się pochwalić. Do ekstraklasy dostał się tylnimi drzwiami, wykupując akcje Groclinu i tylko w pierwszym roku pobytu w krajowej elicie – w sezonie 2008/09 mógł cieszyć się z udziału finansowanego przez siebie zespołu w kwalifikacjach Ligi Europ (trzeci na finiszu ekstraklasy – zespół Lecha Poznań, triumfował w rozgrywkach Pucharu Polski, zwalniając miejsce dla czwartej w tabeli – Polonii). W kolejnych sezonach było już jednak znacznie gorzej, sezon 2009/10. Polonia kończyła na 13 miejscu, sezon 2010/11 – na miejscu 7, 2011/12 – miejsce 6. Właściciela klubu, cechował pernamentny brak cierpliwości i konsekwencji, bez których w futbolu niczego nie da się osiągnąć. Najlepiej widać to było choćby na przykładzie zatrudnianych trenerów, których w trakcie sześciu lat przewinęło się przez Konwiktorską aż 17.

Wszyscy ludzie Józefa

Polonia zarządzana przez budowlano-deweloperskiego potentata była jednym z niewielu polskich klubów, w który piłkarze opływali w dostatki. Klub z Konwiktorskiej stał się jednak miejscem przeklętym dla trenerów (dyrektorów sportowych również), których właściciel zmieniał niczym rękawiczki. Dowodem niech będzie poniższy wykaz:
1.    Jerzy Wiśniewski pracował z piłkarzami Polonii niespełna 4 miesiące (II liga)
2.    Jerzy Engel jr– niewiele ponad 2 miesiące (II liga)
3.    Waldemar Fornalik – 12 miesięcy (II liga)
4.    Dariusz Wdowczyk – 5 miesięcy (II liga)
5.    Tomasz Strejlau – 16 dni (II liga)
6.    Jerzy Kowalik – 10 dni (II liga) 
Ekstraklasa
7.    Jacek Zieliński – 8 miesięcy 
8.    Bogusław Kaczmarek – 38 dni
9.    Jacek Grembocki – 4 miesiące 
10.    Duszan Radolski – 39 dni
11.    Michał Libich – 12 dni
12.    Jose Maria Bakero – 9 miesięcy
13.    Paweł Janas – niespełna 3 miesiące
14.    Theo Bos – 66 dni
15.    Piotr Stokowiec – 13 dni
16.    Jacek Zieliński – 12 miesięcy
17.    Czesław Michniewicz – 41 dni
Razem – 16 trenerów, z tym, że Jacek Zieliński dwukrotnie zatrudniany był przez biznesmena, za pierwszym razem na 8 miesięcy, za drugim – na rok. Kto wie, może gdyby Bobo Kaczmarka nie zżarła ambicja i nie podjął się z góry skazanego na porażkę wyzwania, Pan Zielonka (czytaj-Zieliński) doprowadziłby polonistów do trzeciego, w historii Polonii tytułu mistrza Polski. A tak skończyło się na trenerze bramkarzy zespołu Młodej Ekstraklasy, który po odejściu Wojciechowskiego otrzymał zadanie przygotowania zespołu Polonii do sezonu 1012/13. Duet byłych piłkarzy Polonii, a następnie trenerów - Jarosław Bako i Piotr Stokowiec, poradził sobie z trudnym wyzwaniem i Czarne Koszule znów siały postrach w Ekstraklasie.

Królu złoty, gdzie banknoty...

Józef Wojciechowski, za 5 milionów złotych, sprzedał 100 procent udziałów w klubie Ireneuszowi Królowi, właścicielowi innej drużyny piłkarskiej - GKS Katowice, który początkowo chciał zmienić nazwę klubu na KP Katowice. Wycofał się jednak z tego pomysłu i postanowił pozostawić klub w Warszawie. Podjął też decyzję o zaprzestaniu wspierania GKS Katowice.

Historyczne Koszule

Podczas pierwszego meczu rundy wiosennej sezonu 2012/13 Polonia Warszawa – Lechia Gdańsk piłkarze Czarnych Koszul zagrali w trykotach nawiązujących wyglądem do historycznego stroju zawodników Polonii z 1913 roku.

Rewelacja sezonu

Po ogłoszeniu decyzji Józefa Wojciechowskiego o sprzedaży klubu nastąpił poważny odpływ zawodników. W sumie z klubu odeszło kilkunastu zawodników, kilku kolejnych nie miało podpisanych kontraktów w momencie rozpoczęcia przygotowań. Te rozpoczęto z dużym opóźnieniem, ze względu z przedłużającymi się negocjacjami i transakcjami, które ostatecznie zakończyły się 16 lipca 2012. Nowy właściciel ostatecznie zdecydował powrócić z Polonią z Katowic na ulicę Konwiktorską, wyznaczył również nowego renera. Został nim, związany z klubem w poprzednim sezonie jako trener drużyny Młodej Ekstraklasy – Piotr Stokowiec. Po 15 kolejkach sezonu 2012/13 rozgrywek Ekstraklasy Polonia zajmowała trzecie miejsce, ze stratą zaledwie pięciu punktów do lidera. Tak wysoka pozycja została oceniona, jako duże osiągnięcie zarówno trenera Piotra Stokowca, jak i drużyny, biorąc pod uwagę wszystkie przedsezonowe perturbacje związane ze zmianą właściciela klubu. Do rundy wiosennej Polonia przystąpiła w osłabieniu po sprzedaży kilku czołowych zawodników. 15 maja 2013 PZPN na wniosek kapitana drużyny Łukasza Piątka rozwiązał jego kontrakt z winy klubu. Ostatecznie zespół Czarnych Koszul zakończył sezon na szóstej pozycji, ale los Polonii został przesądzony już wcześniej.

Czarny poniedziałek

Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych PZPN nie przyznała Polonii licencji na grę w Ekstraklasie w sezonie 2013/14 z powodu zaległości finansowych. Mimo braku licencji piłkarze walczyli o jak najwyższe miejsce w lidze, ostatecznie zajmując 6 pozycję. Po zakończeniu sezonu większość zawodników rozwiązała umowy z powodu nie otrzymania zaległych pensji. 17 czerwca 2013 prezes Ireneusz Król złożył wniosek do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy o upadłość likwidacyjną spółki KSP Polonia Warszaw.

Fot. Agencja Gazeta

Czwarta liga na rok

Zespół Czarnych Koszul w sezonie 2012/13 zajął 6 miejsce w rozgrywkach Ekstraklasy, ale w czerwcu 2013 roku, z powodu problemów finansowych najstarszy warszawski klub nie otrzymał licencji na grę w najwyższej klasie rozgrywek. Już pod nazwą MKS Polonia Warszawa w sezonie 2013/14 poloniści rywalizowali w grupie północnej IV ligi. O tym, że Polonia rozpoczęła ligową wspinaczkę od IV ligi, a nie Ligi Okręgowej zdecydowali kibice Czarnych Koszul, którzy działaczom Mazowieckiego ZPN przedstawili przejrzyste i liczne argumenty. Również przedstawiciele PZPN przychylili się do wniosku, uznając rację zainteresowanych.
– Chciałem bardzo podziękować ludziom, którzy się do tego przyczynili: kibicom, władzom miasta, WOSiR-owi, MZPN, PZPN i prezesowi Piekarzewskiemu. Ta sytuacja pokazała, jak bardzo nasze środowisko potrafi się zmobilizować i w trudnych chwilach zjednoczyć – dziękował wszystkim ludziom dobrej woli i miłości do Paweł Olczak, dyrektor sportowy MKS Polonia Warszawa. 
Zespół złożony z juniorów MKS rozpoczął treningi pod kierunkiem trenera Piotra Dziewickiego, byłego obrońcy Czarnych Koszul, mistrza Polski z 2000 roku. Na finiszu sezonu 2013/14 zespół Dziewickiego zdobył 80 punktów, wywalczając w efektownym stylu awans do III ligi. Nie mogąc jednak porozumieć się w kwestiach finansowego funkcjonowania klubu, 12 sierpnia 2014 roku zrezygnował z dalszego prowadzenia zespołu.

Dwóch mistrzów Polski

Na Konwiktorskiej przy ponad dwutysięcznej widowni zaprezentowały się dwa zespoły z ponad stuletnią historią, mające na kontach po dwa zdobyte tytuły mistrzów Polski. Fortuna kołem się toczy i tym razem Polonia i ŁKS rywalizowały na poziomie trzeciej ligi. Czarne Koszule pokonały Rycerzy Wiosny 2:1.

Trzecioligowa Polonia na Cyprze

Przez tydzień piłkarze Czarnych Koszul trenowali w temperaturze powyżej 25 stopni na naturalnych boiskach w Limassol. Polonia jako jedyny trzecioligowy klub w Polsce zorganizował zimą zagraniczne zgrupowanie dla zespołu.

Ostatni Mohikanin

23 lutego Zdzisław Sosnowski, ostatni żyjący mistrz Polski z 1946 roku obchodził rocznicę 92 urodzin. Jednym z prezentów, jakie Szacowny Jubilat otrzymał tego dnia był obszerny materiał o Nim, zamieszczony w Przeglądzie Sportowym.

Czarna Koszulka dla mistrza Polski i owacja na stojąco

Przed ligowym meczem zespołu Czarnych Koszul z rezerwami Legii Władyslaw Jerzy Engel oraz Jerzy Piekarzewski wręczyli Zdzisławowi Sosnowskiemu koszulkę Polonii, a kilkutysięczna widownia zgromadzona tego dnia na stadionie imienia generała Kazimierza Sosnkowskiego podziękowala mistrzowi Polski z 1946 roku owacją na stojąco.

Żegnaj trzecia, witaj druga ligo

W rewanżowym meczu barażowym podopieczni Igora Gołaszewskiego pokonali ekipę Górnika Wałbrzych 1:0, a zwycięską bramką już w dwunastej minucie meczu zdobył tegoroczny maturzysta – Daniel Choroś.
Szybkie objęcie prowadzenia uspokoiło grę polonistów, którzy do środowego meczu przystąpili maksymalnie skoncentrowani i zmotywowani. Swoją postawą na boisku zaimponowali rekordowej liczbie widzów, którzy tego dnia zasiedli na obiekcie imienia gen. Kazimierza Sosnkowskiego. Inna sprawa, że dopingu w wykonaniu sympatyków Polonii mogą pozazdrościć piłkarze niejednej drużyny rywalizującej na poziomie Ekstraklasy. Owacją na stojąco widownia powitała na trybunach ostatniego z żyjących piłkarza zespołu Polonii, który w 1946 roku zdobył tytuł Mistrza Polski, dziś dziewięćdziesięcioletniego Zdzisława Sosnowskiego. I można sobie tylko wyobrazić, co czuł w tym momencie mistrz Polski sprzed 70-ciu lat. 
– Wie pan, byłem na niejednym stadionie w Polsce, robiłem niejedną relację meczową, ale tak kulturalnej i wspaniale reagującej widowni jeszcze nie widziałem – zwierzał się w przerwie jeden z producentów telewizyjnych TVP 3. Po końcowym gwizdku poprawnie prowadzącego spotkanie arbitra Wojciecha Krztonia, na murawie z wywalczonego awansu cieszyli się wspólnie – piłkarze, trenerzy i kibice Czarnych Koszul. W oczach Honorowego Prezesa Polonii Jerzego Piekarzewskiego na moment pojawiły się łzy wzruszenia, ale trudno się dziwić, skoro Polonia powoli, acz konsekwentnie powraca na należne jej miejsce. I obyśmy - nie „za te 40 lat”, ale już za rok, mogli cieszyć się z kolejnego awansu – do pierwszej ligi.